4 lipca 2010

cztery ZERO, jeden ZERO

Oczywiście mam na myśli wynik wczorajszych rozgrywek. Niemiecka drużyna od samego początku zdominowała Argentynę i coraz bardziej pogrążała ją kolejnymi bramkami. Do sukcesu mojego faworyta tych mistrzostw tradycyjnie przyczynił sie M. Klose.
Sądziłam, że drugi mecz będzie jeszcze ciekawszy, tymczasem byłam nieco zawiedziona pierwszą połową. Przez 45 minut nie dzalo sie nic ciekawego. Niespodziewanie w ostatnich minutach meczu padła bramka, która wysunęła Hiszpanów na prowadzenie. Taki wynik utrzymał się do końca. Niedługo zagrają z Niemcami i nie mam pojęcia komu kibicować!!!!







Nie wiem kiedy jedziemy do cioci, pewnie za dwa dni...

16 komentarzy:

  1. jakie piłkarskie emocje tutaj;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak to komu? Hiszpanom!
    visca espana!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde trzymajcie się wszyscy u cioci, pewnie nie będzie lekko...

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam czucie że wygrają albo Niemcy albo...Holandia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie jestem przekonana do żadnego z tych wóch ,no ale co zrobić...zagłosować trzeba było..to wybrałam tzw mniejsze zło;D
    A o meczach nie napiszę bo nic a nic się nie znam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niemcy RULEZ!!!!
    Mam nadzieje ze wygraja.
    Kupujemy z mezulem koszulki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mimo że nie lubię Niemieckiej drużyny, grają świetną piłke i obstawiam że wygrają ten Mundial:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pisałam 2 posty wcześniej jakoś - dostało mi się tłumaczenie od męża z pracy znowu, no i mam na to tylko 2 miesiące, 300 stron, więc siedzę i robie po 5 str. dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tak żałuję że nie oglądałam meczu niemcy- argentyna, ale siedzxiałam w polu i zbierałam te truskawy :/
    gdybyś mieszjkała bliżej to byś mogła do mnie przyjechać i byś się nacieszyła wiokiem truskawkowego pola :))
    bo choić teraz są już coraz mniejsze i jest ich już mało, to w smaklu są nie do pobicia- kupowałam sobie kilka razy w wawie na targu, ale się nie umywją do tych moich :))

    bardzo współczuję tej sytuacji z ciocią :**

    OdpowiedzUsuń
  10. ale narobiłam byków w tym commencie, blee :/ :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no ja juz tesknie za Glee...ostatni odcinek byl grejt:).

    OdpowiedzUsuń
  12. mundial niespodzianka:]

    OdpowiedzUsuń
  13. ale czego nie rozumiesz? podobają mi się te kraje, poszczególne miasta, kuchnia, sztuka itp. ale ludzie już mniej, bo nie lubię jak krzyczą czy też zaczepiają. zupełnie inaczej czułabym się, jakby ludzie mieszkający tam, mentalnością byli zbliżeni do mieszkańców Beneluksu.

    OdpowiedzUsuń
  14. no to chyba ja naprawdę miałam szczególnego pecha :) bo jakoś moje tapas nie było darmowe. nie jestem osobą, która na wyjazdach jakoś szczególnie ciuła pieniądze, ale też nie lubię być jawnie oszukiwana, bo jak z rachunku za dużą szklankę wody 5euro (lekkie zdzierstwo, ale cóż w Hiszpanii jestem) robi się 12 euro i próba wyjaśnienia tego, kończy się tym, że cała obsługa zapomina angielskiego :) to się można mocno wkurzyć. na Costa del Sol to jest nagminne i nie tylko ja byłam tak nacinana. w Maladze raz próbowano mnie oszukać i tu muszę pochwalić jakiegoś tubylca, który pomógł mi rozwiązać ten problem, bo z rachunku 12 euro zrobiło się 25 euro. ja rozumiem, że oni żyją z turystów i że ich zadaniem jest wydoić turystów maksymalnie, ale bez przesady. wiesz, to też było parę lat temu więc może jest teraz inaczej, będąc rok temu w Egipcie czułam się podobnie jak te parę lat temu w Hiszpanii. tylko, że Egipcie teraz jest taki brak poszanowania dla turysty, że potrafią wyzwać cię bez powodu.

    OdpowiedzUsuń