1. Buty: CCC (Jennifer), 119,99zł
W tym roku szukanie butów na jesień odbyło się wyjątkowo sprawnie i bezboleśnie. Planowałam zakup sznurowanych botków z New Look, ale pewnego dnia wstąpiłam do CCC i znalazłam model, który spodobał mi się bardziej. Jeszcze niedawno z pewnością powiedziałabym, że te buty są koszmarne, jednak teraz są dla mnie piękne w swojej brzydocie i kojarzą mi się z Pippi Langstrumpf, Wam też? :) Miałam je kilka razy na sobie i muszę przyznać, ze są niezwykle ciepłe i wygodne, także póki co jestem z nich zadowolona.
2. Rurki: Gina Tricot perfect jeans (sh), 10zł
W szafie zawsze znajdzie się miejsce na kolejną parę jeansów, dlatego zdecydowałam się na rurki Gina Tricot. Właśnie taki krój lubię najbardziej, czyli granatowe skinny z podwyższoną talią. Spodnie leżą idealnie, a niska cena była tylko ich dodatkową zaletą
3. Kamizelka: H&M Divided (sh), 10zł
Przez własną głupotę zgubiłam moją czarną kamizelkę z KappAhl i długo szukałam podobnej. Znalazłam ją dopiero teraz, oczywiście w sh.
4. Koszula: Vero Moda (sh), 3zł
5. Koszula: sh,4zł
6. Szorty w kolorze piaskowym i bandażowa mini: H&M (sh), 2,50zł
Pewnie nie zwróciłabym uwagi na kiełki soi w sklepie gdyby nie to, że akurat była na nie promocja, także jeden słoik natychmiast wylądował w moim koszyku. Już wiem, że te niepozorne maleństwa nie raz zagoszczą w mojej lodówce. Lubię ziarna soi w pieczywie (polecam bułki fitness z Lidla), ale nigdy ich nie jadłam na ciepło. Dodałam je do jaśminowego ryżu z kurczakiem, warzywami, ziołami, sosem sojowym i odrobiną miodu, a efekt końcowy bardzo mnie zadowolił. Kiełki po podgrzaniu stają się lekko chrupiące i przypominają w smaku orzechy nerkowca. Wiem, ze danie nie prezentuje się zbyt ciekawie na zdjęciu, ale wygląd nie ma większego znaczenia w tym przypadku :)
P.S. Jakimi ziołami doprawiacie podobne dania?