Wiosenne porządki kojarzą mi się przede wszystkim z małą rewolucją w szafce z płytami. Krążki z sentymentalnymi kawałkami schowałam na dno szuflady, aby zrobić trochę miejsca dla bardziej optymistycznych i porywających do tańca albumów. Ostatnio chodzi za mną jeden z ulubionych utworów Talking Heads. Znacie ten zespół?
Chyba nie myślicie, że we Wrocławiu tylko fotografowałam kolorowe kamieniczki i słuchałam dobrej muzyki! Każdy wyjazd jest świetną okazją do tego, aby zwiedzić kolejny H&M :P Wymacałam Marną kolekcję, po którą najbardziej zawzięte szafiarki koczowały przed galeriami w dniu premiery, z czego po cichu troszkę się śmiałam, gdyż linia lateksowych skafandrów kosmonauty miała się rozejść ja świeże bułeczki, tymczasem pod koniec marca przypominała raczej czerstwe buły, których nikt nie chce. Same drogie, nieekologiczne brzydactwa i dziwactwa. Nie polecam.

Ze sklepu nie wyszłam z pustymi rękami, ponieważ niespodziewanie moim oczom ukazał się śliczny, zgrabny, pojemny, pomarańczowy kuferek. Były też czarne i beżowe, ale mamy wiosnę, więc odrobina koloru nie zaszkodzi. Jestem z niego bardzo zadowolona.
Przed wyjazdem przypomniałam sobie o niewykorzystanej zniżce do hama i pobiegłam po kolorowe rurki. Miałam wziąć zielone, ale w sklepie zmieniłam zdanie i kupiłam pomarańczowe. Leżą idealnie i rozważam zakup jeszcze jednej pary w innym kolorze.
Błękitna bluzka z H&M i "firankowa" tunika z dłuższym tyłem Gina Tricot, obie po 2,70zł! Tę białą lubię łączyć z pomarańczowymi rurkami.
Kolorowa torebka na długim pasku z sh
Odrobina koloru - hawajskie szorty H&M oraz chabrowe i fioletowe legginsy Cubus, oczywiście z sh :)
Jakiś czas temu wspominałam na fejsie, że w walentynkowym konkursie CZWÓRKI udało mi się wygrać słodką niespodziankę. Musiałam na nią cierpliwie poczekać, więc jako bonus od stacji otrzymałam zestaw radiowych gadżetów.

Zaprojektowanie idealnej czekolady wcale nie było takie łatwe. Miałam do wyboru kilkadziesiąt różnych dodatków, więc moja koncepcja zmieniała się kilka razy. Po dłuższej chwili zdecydowałam się na tabliczkę mlecznej czekolady z prażonymi ziarnami kakao, orzechami nerkowca i wanilią. Jeszcze jej nie spróbowałam, bo mi szkoda :D






