Od wielu las jestem wierna firmie INGLOT i właściwie wszystkie cienie jakie posiadam są właśnie tej marki. Na swoim koncie mam kilka "skoków w bok" w postaci kolorowych paletek innych drogeryjnych marek, jednak każdy taki zakup tylko utwierdzał mnie w przekonaniu, iż w tej kwestii nie warto eksperymentować. Kiedyś inwestowałam w małe zestawy cieni (Matrix, Vertigo, Sprint), jednak ostatecznie Inglot Freedom System najbardziej przypadł mi do gustu ze względu na możliwość dowolnego łączenia kolorów, przystępną cenę oraz solidnie wykonane, eleganckie palety, które pozwalają na przechowywanie wszystkich cieni w jednym miejscu. Lubię takie praktyczne rozwiązania.
Moją kolekcję zapoczątkowały wkłady w neutralnych kolorach. Z czasem zapragnęłam kolejnych i obecnie mój zbiór liczy 13 sztuk. Heh, miałam skończyć na 5... :D
Posiadam następujące kolory:
(zdjęcia można powiększyć)
______________________________________________________
(P - wykończenie perłowe/satynowe, DS - wykończenie brokatowe, M - wykończenie matowe)
363 M, 407 P, 402 P, 401 P, 351 M
503 DS, 349 M, 63 M
394 P, 358 M, 390 M
63 M, 353 M, 349 M, 394 P, 503 DS
______________________________________________________
Drugą część posta chciałabym poświęcić samym paletom. Jak wiecie (albo i nie) niedawno zostały wprowadzone zupełnie nowe opakowania, a stare wycofano ze sprzedaży na stoiskach stacjonarnych (zostaje allegro i inne tego typu portale). Posiadam zarówno stare jak i nowe palety, więc postanowiłam, że dokonam krótkiej recenzji porównawczej
(nowa paleta)
Jednym z plusów nowej palety jest przeźroczyste wieczko, które ułatwia znalezienie konkretnego zestawu cieni. Stare, czarne opakowania były pod tym względem bardzo niepraktyczne - trzeba było otwierać każdą, aby trafić na właściwą (to bywa dość uciążliwe w przypadku większej kolekcji).
Wadą starego opakowania było to, iż wyjęcie z niej wkładu groziło uszkodzeniem cienia. Pod tym względem nowe palety są bardzo sprytnie wykonane - wystarczy przyłożyć brzeg wieczka do krawędzi wkładu, a blaszka sama wyskoczy.
Otwieranie starego opakowania jest dość niewygodne, natomiast w przypadku nowej palety wystarczy przesunąć magnetyczne wieczko, jednak trzeba to robić ostrożnie, gdyż zbliżając magnesy do brzegów cieni możemy je niechcący wyjąć i uszkodzić.
Nowe opakowania są bardzo ciężkie i nie posiadają lusterka, dlatego stare paletki sprawdzą się lepiej w podróży.
(stara paleta)
___________________________________
ROZDANIA!
http://iblackbeautybag.blogspot.com/2011/07/iwetto-rozdaje.html
http://recenzjekosmetyczne.blogspot.com/2011/07/rozane-rozdanie.html?showComment=1311188402228#c5315035719341814197
http://basia8212.blogspot.com/2011/06/obiecane-giveaway.html
http://nissiax83.blogspot.com/2011/07/1000-obserwatorow-na-moim-blogu-d.html












