23 czerwca 2011

Om Nom Nom

Chciałam upiec jakies ciasto dla taty i tradycyjnie skorzystałam ze sprawdzonego przepisu na drożdżowe rogaliki. Do zrobienia części z nich użyłam ciasta francuskiego, a resztę zrobiłam sama. Zawijanie francuskich croissantów podobało mi się bardziej, bo pomijając fakt, że uformowanie rożków oraz ich pieczenie trwało mniej niż pół godziny, to nie miałam potem zabawy ze sprzątaniem, zagniataniem ciasta, myciem stolnicy...

Wyjmujemy arkusz z opakowania, dzielimy na małe trójkąty, dodajemy nadzienie (użyłam gorzkiej czekolady), zawijamy, smarujemy jajkiem wymieszanym z wodą i pieczemy ok. 20 min w rozgrzanym do 200*C piekarniku. I już! :)

Ciasto można kupić w Lidlu za niecałe 3zł  (270g) i wychodzi z niego ok 15-18 pysznych croissantów.








A po 5 minutach...




 OM NOM NOM!


Drugą porcję przygotowałam z ciasta drożdżowego, którego wykonanie niestety wymaga większego nakładu pracy.




Każdy inny <3






Indywidualista



Cukrowy deszcz!

Po dużej porcji słodkości potrzeba jest dwa razy większa dawka sportu, dlatego korzystając ze wspaniałej pogody za chwilkę idę pograć w badmintona, czy jak kto woli "babingtona"  :)

18 komentarzy:

  1. dziękuję :) choć liczba zdążyła się już "popsuć" ;)

    rewelacyjnie wyglądają te rogaliki! muszą być pyszne :))

    OdpowiedzUsuń
  2. smacznie, słodko ... chcę trochę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniammm :) Narobiłaś mi apetytu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądają smakowicie :) lubię takie szybkie smakołyki z ciasta francuskiego, na robienie drożdzowego niestety nie mam zbytnio czasu

    OdpowiedzUsuń
  5. ale fajniutkie smakowite:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyglądają, wolę sobie nawet nie wyobrażać, jak cudnie muszą smakować:) A tę czekoladę wcześniej stopiłaś czy jak? Bardzo mi się podoba talerz rogalika-indywidualisty, jak i on sam;) To jakiś pobudzony rogal;)

    U nas się najczęściej mówi: idę pograć w paletki;p

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam gotowe ciasto francuskie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mój M. też takie robi, ja najbardzej lubie z masłem orzechowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Natchnełaś mnie i chyba też takie zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To juz wiem co zrobie na sobote :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkolki to sląskie landrynki o smaku rabarbaru

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, wiem, wiem - mój chłop jakieś 2 tyg. temu wpadł na genialny pomysł zakupu kompletu do badmintona, bo mu się zachciało młodość przypominać, kiedy ta gra była b. popularna. Kupił, wywiózł mnie do lasu i graliśmy sobie na leśnej polance:) A na drugi dzień - masakra, zakwasy w miejscach szokujących - mnie najbardziej bolał...zadek. Nawet teorię spiskową wymyśliłam, że chłop mnie w nocy tą rakietką po tyłku walił, bo mi się wydawało niemożliwe, że to od gry;)
    Przy okazji sprostuję słowa Ewki - szkloki to są w ogóle po śląsku landrynki, niekoniecznie rabarbarowe, tylko akurat te rabarbarowe są takie wyjątkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja polecam Ciasto półkruche idealne do rogalików,
    ale Twoje również wyglądają apetycznie:P;*
    zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem za tą kontrolą jak najbardziej. :) Nawet nie zwróciłam uwagi jeszcze na ten komiks ale to przez mój całkowity brak koncentracji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Babington :)))))) Lubię!!! Dawno nie miałam okazji pograć.
    Ja dzisiaj idę się usportawiać - choreography step i zumba. A do tego robię dym w swoim klubie, bo znowu coś mieszają/oszukują. już mnie to wkurza!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaaaa, zdolniacha kulinarna z Ciebie. Ja na najbliższy czas, poza obiadkami (to normalka :/) mam w planach lawendowe muffiny. Tylko lawendę chyba w necie kupię, bo nigdzie nie mogę znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ano 3w1. Kupiłąm dziś ciasto francuskie:>

    OdpowiedzUsuń