17 marca 2010

Piaskowe drum-aty

Dzień kobiet był tydzień temu, czekoladki już zjedzone, brokat zleciał, kwiatki uschły ( i bardzo dobrze, bo nieszczere…), wiosna sobie poszła i w ogóle, ale coś mi się przypomniało i napiszę, a co. Otóż tego z pozoru pięknego dnia, ktoś zadzwonił z samego rana z życzeniami. Wiadomo kto. Choć miałam ochotę być bardzo niemiła, to jednak ostatecznie postanowiłam ukryć się pod grubą pierzynką fałszu i niemalże śliniąc słuchawkę serdecznie podziękowałam za jakże oryginalne życzenia od panicza. Niech się wypcha.



W piątek idę na koncert. Niestety nie na występ przeboskiego Kawałka kulki, który grał bodajże tydzień temu w Łodzi, na który to nie poszłam z wielu przyczyn, nie na powtórkę Maleo czy tez jakieś fajne zagraniczne coś, ale na (o mój Boże) Piaska. Zostałam zaproszona, musiałam chcieć, nie mogłam odmówić, jadę. To raczej nie muzyka bliska mojemu sercu, nawet bardzo daleka. Zapewne Pan Żwirek zaśpiewa „Chodź, przytul, przebacz” i w tym momencie spontanicznie strzelę sobie w łeb, gdyż raczej nie trawię tego kawałka. Najwyżej ukradkiem wyjdę do toalety i ominie mnie ta „przyjemność”. A może będzie fajnie i radośnie zanucę pod nosem „Budzikom śmierć”, „Mocniej mocniej” cudownie pokołyszę biodrami i dam się ponieść muzyce? Może, może, oby!



Pozostanę w muzycznych klimatach i wspomnę o pewnej moim zdaniem interesującej piosence. Słuchając tego kawałka czuję się jak debil :D Zieleń w mózgu, róż przed oczami, wytrzeszczone gały i trzęsące się łby. Taka muzyka nie wywołuje we mnie żadnych emocji, poza jakimś dziwnym obrazem, który samoistnie powstaje moim umyśle. Nic na to nie poradzę :)





Chciałabym zakomunikować, iż prawdopodobnie znalazłam piosenkę, o którą prosiłam na forum KG ( z reklamy neostrady). Prawdopodobnie, ponieważ widziałam ową reklamę zaledwie raz, więc nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, czy to właśnie TEN kawałek. Początek utworu zwiastuje coś przyjemnego, jednak po kilkunastu sekundach zaczyna się dramat w postaci drum and bass :P Nie przepadam za tym gatunkiem, szczególnie ostatnio źle mi się kojarzy. W gruncie rzeczy piosenka nie jest zla, tylko te “dramy” :D






* MADZIU!
Rubia mia! Sabes que para mi no hay problema y lo hago con ganas :) Espero que te gusta
P.S. Como esta tu suegra? :D

8 komentarzy:

  1. u mnie nie ma sniegu~!! :) ciekawa jestem tej reklamy :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Justyna ... mi querida (moja kochana? tak? bo nie wiem...) ... mi suegra es y no quiere desaparecer .. ej .. a kysz! ;) ..

    jak mam słownik pod ręka, to coś nawet skleję, inaczej to normalnie tabula rasa ..

    ślinię

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie, piosenka zapowiada się ciekawie, a potem jakaś taka ciężka do strawienia :P
    ale grunt, że w końcu znalazłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bien, gracias.
    Jaga repite durante el día: "jestem beznadziejna" ... hmmm ... ¿dónde? śmiesznie ... además de es bien, muy bien .. (a dupa, jest tak sobie... ale nie ma co się rozpływać, dzień przeleci i wszystko minie ...)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazwyczaj tak to jest skonstruowane, że swoje frustracje wywołuje się na najbliższych, nawet bez zastanowienia jak to rani...Przykro mi bardzo:(
    Czy dobrze, że napisałaś, to już sama powinnaś wiedzieć, w każdym razie jakby co to pisz:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja byłam na koncercie Piaska 2 czy 3 razy i było cudnie! Ostatnio w listopadzie, jak nagrywał koncertową wersję płyty z Krajewskim. Kilka piosenek śpiewał Piasek, kilka Krajewski, a niektóre zaśpiewali razem . I mogę z czystym sumieniem powiedzieć że był to jeden z najlepszych koncertów na jakich byłam :) Lubię Andrzeja, ale też nie jestem jego zagorzałą fanką, a bawiłam się świetnie :) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, Piasek... Przypuszczam, że też wykonałabym strzał w skroń, szczególnie w momentach tego pięknego "mieeee" zamiast "mnie" i przy innych tego typu smaczkach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O jejku Piasek,nie lubię:P

    OdpowiedzUsuń