10 marca 2010

Z lukrem?




O otyłości:


Oglądając "Kube Wojewódzkiego" Właśnie kończę jedną z trzech czekolad, będących częścią mojego „świątecznego” prezentu, jednocześnie naprawdę odczuwając przyrost tkanki tłuszczowej na brzuchu, udach i Bóg wie gdzie jeszcze. Kątem oka obserwuję jak rosną mi biodra, w szczególności lewe, bo zazwyczaj krzywo siedzę i przez to chyba tylko połowa mnie tyje. Przydałoby się pobiegać (o wiosno! come!), albo chociaż wrócić na siłownię. Serce się rwie, jednak tyłkowi ruszyć się nie chce. Trudno, będę otyła.Dziś czuję się nażarta, tymczasem jutro zapewne zażre mnie stres, gdyż znowu mam łacinę, znowu myślę, że nic nie umiem i z przykrością przyznaję, iż chyba tym razem znowu mam rację.


O higienie:

Wskoczyłam pod prysznic, pozwoliłam wodzie swobodnie spłynąć po całym ciele, po czym zorientowałam się, iż oczywiście zapomniałam szamponu, odżywki, żelu, praktyczine wszystkiego, ręcznika także. Dramat, dramat. U Emili ze „Skinsów” (czy tez Kejti, nie wiem, nadal ich nie rozróżniam) brak ręcznika prawie skończył się seksem w wannie z jakims czarnoskórym francuzem, u mnie tylko zalaniem łazienki. Wracając do tematu, wypilinogowałam całe ciało i nawet postanowiłam uzyć do tej pory niewypróbowanego Nivea Summer Beauty, którego już nie polecam, gdyż ani to samer, ani bjuti… Długo się wchłania, zostawia smugi i dziwnie pachnie, zdecodowanie nie jak lato, ale to chyba normalne w przypadku tego typu balsamów :-/
Kontynuując czynności upiększające wydepilowałam brwi, w tym prawa wyjatkowo starannie, gdyz lewej nie lubię, nie umiem tak ładnie. Nie wiem po co to zrobiłam, skoro na codzień skrywam je pod długą grzywką. Za chwilę pewnie pomaluję paznokcie. W końcu jutro kolokwium, trzeba jakoś wyglądać! A po kolokwium lekcja z dziećmi, których już nieoficjalnie nie lubię aż tak jak na początku, aczkolwiek chodzić muszę, bo płacą, a w h&m JESZCZE nie rozdają sukienek za darmo! Nie powinnam narzekać, bo moja koleżanka w godzinach pracy musi przebywac w towarzystwie Cyganów niedbających o higienę, więc jakby na to nie patrzeć chyba mam lepiej. Nie żebym miała coś do Cyganów, jednak na ogół wolę zapach mydła, niż woń ludzkiego potu.


O łonie:

Wczoraj obejrzałam „Take the money and run” i nie mogę sobie darować tego, iż zrobiłam to dopiero teraz! Co prawda mój tata twierdzi, ze już to widziałam, nawet w kinie. Może nawet byłam na tym w kinie, aczkolwiek o ile mnie pamięc nie myli, był to czas błogiego chilloutu w łonie mojej matki, dlatego też tłumaczę ojczulkowi, iż wyżej wymienionego dzieła z oczywistych względów nie pamiętam. Tata uparcie broni swojej tezy. Łotewer. Koniecznie obejrzyjcie ten film jeśli planujecie skok na bank, ucieczkę z więzienia, kradzież torebki, bądź jakąkolwiek inną zbrodnię, gdyż dowiecie się jak tego nie robić, aby skutek nie był opłakany. Przy okazji rozboli Was brzuch ze śmiechu, pociekną łzy, a policzki aż przyjemnie zaszczypią z nadmiaru radości. Polecam.


Kończę, bo bredzę.


** Pżeprasham za ewęntualne błendy interpónkcyjne tódźiesz ortograficzne. Jest puśno i ńe hcę mi sie ih poprawiac :)



17 komentarzy:

  1. jak ja tu lóbiem do CIebiem zagdondać! Zafsze ciekawie, z chómorem, i w ogule ... kofam Ciem :*

    OdpowiedzUsuń
  2. moja czekolada z pon leży i patrzy kiedy ją wciągnę :D

    a jakie książki kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. dopiero swiateczna czekolade jesz :>? wow !

    OdpowiedzUsuń
  4. ja biegać nie lubię, ale chyba będę musiała zmienić swoje podejście :) moja czeko cały czas leży w szufladzie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym chętnie popełniła morderstwo jakieś...

    OdpowiedzUsuń
  6. kosmetyki Vichy;) tu o lukrze a ja na diecie;PP a w temacie dbałości tódziesz chigieny-moja dermatolog rzekła że w niedzielę mogę już zrobić peeling i jestem happy;PP

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak tylko jak powiedzieć definitywnie czipsom nie? to ostatnie zdanie jakieś takie nie polskie zupełnie dziwnie te błędy wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. już? jak dla mnie jest za zimno :P ja mam szybko kolke i w ogóle czuję że płuca mi płoną itd :) za to jutro ide znów na siłke- byłam w pon i dziś, także 3 razy w tyg już jest :) niestety weekend spędzę z książką :/ i zero aktywności :( a z czekoladą to faktycznie nie miałaś innego wyjścia :P :*

    OdpowiedzUsuń
  9. wiesz ja mam nadzieję że w końcu zmieni się moje nastawienie do czipsików i staną się ohydnymi suszonymi ziemniarami:)pozdrówki gratuluje wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  10. usmialam sie czytajac ten wpis :))) dzieki za koment o samer bjuti bo zamierzalam go sobie sprawic :)ja mam duzo bledow na blogu wszelakich ale najnormlaniej w swiecie nie mam czasu sprawdzac tego ani kontrolowac jak pisze bo Jaśko ma w nosie czy sa bledy czy nie :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jadłam nic słodkiego od tygodnia !!! a Ty mi tu o trzech czekoladach !!! :>

    OdpowiedzUsuń
  12. jejuu, te Twoje notesy są naprawdę świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. bawełniane majtki? hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Taa książę cholera jasna, a ja królewna z wieży, która będzie siedzieć na tyłku i czekać na wybawiciela? Jeszcze czego! Zobaczy burak jeden, oj zobaczy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. to ja nic z tego nie czytałam co wymieniłaś :P

    znalazłam jeszcze kilka ciekawych ciuchów ale już są w praniu :)

    OdpowiedzUsuń