16 maja 2010

Kostiumologia


Cholera jasna, co się dzieje z tą pogodą?! Rok temu już od połowy marca regularnie wygrzewałam pośladki na piaszczystej plaży co pół godziny wskakując do oceanu, aby odetchnąć od gorąca, a teraz? Chryste! Nadal chodzę w ciepłych trzewikach, które jak zapewniał producent posłużą mi przez 4 sezony (nie sądziłam, że będą to: jesień, zima, wiosna, niedajbożelato…). Większość weekendowo-plenerowo-sportowo-grillowo-koncertowych planów legła w gruzach, bo w strugach deszczu ogień gaśnie, a z parasolką w dłoni na rowerze jeździ się po prostu niewygodnie. Mam ochotę wykupić najtańszą wycieczkę do tak zwanych ciepłych krajów, polecieć tam i spóźnić się na samolot powrotny. Zostać tam i wygrzewać fałdy na słońcu. W pewnym sensie jest to dość realne, aczkolwiek zawsze pojawia się ten „drugi sens”, który wskazuje na to, że mogę sobie jedynie pomarzyć o tropikach.



Aby marzenia były ciut bardziej realne, szukam kostiumu kąpielowego. Poprzedni albo się rozciągnął,
albo to ja się skurczyłam (po cichu liczę na to drugie). Na chwilę obecną szukam przede wszystkim jednoczęściowego, ewentualnie triki ni – na basen. Ma być ładny, zgrabny i wygodny. Rok temu widziałam idealny w H&M, ale wtedy nie był mi potrzebny i go nie kupiłam (to ten fioletowy). Oto modele, które mi się podobają:

Zielone bikini wkleiłam jedynie za względu na fenomenalną figurę tej dziewczyny (!)





A to kilka biżuteryjnych drobiazgów zakupionych/znalezionych w ciągu ostatnich 3 miesięcy:

1. Fioletowy (I AM, %), 2. Granatowy (po mamie, kupiony jakieś 12 lat temu), 3. Srebrno-złoty (I AM, %), 4. Dumny pudel, brelok (nunu nana, %)



1. Czarne koła (House, %), 2. Złoty łańcuch z zamszową wstążką (House, %), 3. Krótki łańcuszek czarno-srebrny (po mamie), 4. Bransoletka do kompletu (po mamie), 5. Przypinka ABBA (po babci)



Kolejne filmy, które mogę zdecydowanie polecić:
1. „Wszyscy mają się dobrze”
2. „An education”
3. „(500) dni lata” (Widziałam go już ok. 2-3 miesiące temu i chyba zapomniałam o nim wspomnieć na blogu. Po mało którym filmie jestem tak zachwycona jak po tym! Wspaniali aktorzy, cudownie dobrana muzyka, piękne zdjęcia, zabawne dialogi, dużo miłości i świeżości. Zobaczcie koniecznie!)
4. „Jakby nie było” („Co nas kręci, co nas podnieca” przez ponad rok funkcjonował pod innym polskim tytułem. Moim zdaniem stary był zdecydowanie lepszy, podobnie jak plakat promujący film – tym razem głównego bohatera zastąpiono aktorem, który gra jedynie epizodyczną rolę. Tak czy inaczej zdecydowanie warto wybrac się na tę komedię, w końcu Allen to Allen :))


Rozmowa z moją 7-letnią siostrą:
Asia: Justynka, idziesz z nami do cyrku?
Ja: Nie, nie mam ochoty.
Asia: Rozumiem, boisz się klaunów, tak?

xD

Scena z filmu „(500) Days of Summer” + świetna piosenka:

21 komentarzy:

  1. Boisz się klaunów?...Czyżby siostrzyczka czytała Kinga? Nie, chyba ciut za młoda na to;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Asia mnie rozwala...

    Ja o kostiumie nawet nie muszę myśleć, jeśli uda mi się wyjechać na jakikolwiek urlop, to pewnie będzie już październik i wtedy (biorąc pod uwagę naszą cudną pogodę) bardziej przyda się czapka i śniegowce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. filmiku sobie nie puszczę, bo czekam na "chwilę" żeby cały film obejrzeć ... o pogodzie nie wspomnę. Jutro lecę na solarium bo mnie już telepie od braku słońca ... no ... sesesese ...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wole stroje dwuczesciowe ;)) dlatego ostatnio sobie taki ku[piłam hehe ;)
    fajny pudelek!!
    za miesiac i jeden dzień bedzie w cieplutkiej Grecji :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam 500 days of summer :)

    an Eductaion zaczelam ogladac, ale moja kumpela stwierdzila, ze nie jej klimaty :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeprowadziłam test chodnikowy - moja waga spadła błyskawicznie o 2kg:) teraz tylko muszę zapomnieć o poprzednim wskazaniu i stale stawiać wagę na chodniczku:) I jeszcze wmówić sobie to samo, co Ty;)

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi się kostium który ma na sobie panna Hilton [bo wydaje mi się że to ona ;)]
    a co do „(500) dni lata” chyba mam je na komputerze, jako film z cyklu 'ściągnięte nie oglagnięte' może dziś wieczorem obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie tak myślę zważywszy na to ze teraz lato itp , poza tym w tve i tak nigdy nic nie ma ...

    a ta kiecka z c&a cała bawełniana jest co mi sie bardzo podoba bo mam wieczny brak sukienek casual owych do pracy

    OdpowiedzUsuń
  9. Fioletowy kostium śliczny! Dzisiaj zdołowała mnie ta pogoda! Przemokłam totalnie. Latałam w kozakach, mam wodę w butach, kicham i czuję, że przeziębienie gotowe :/
    Co do bazy pod cienie, mam ten sam problem co Ty! Jakkolwiek bym się nie umalowała, ze wszystkimi podkładami, pudrami itp, zawsze po godzinie już nie ma śladu po cieniach :/ Dlatego skuszę się na bazę!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmm, ja The Kooks wczesniej slyszalam tylko pojedyncze kawalki, dzis wreszcie mam juz na dysku oba albumy :] wlasnie przesluchuje :]

    OdpowiedzUsuń
  11. MIałam go w zeszłym roku pamiętam, jakieś kilka miesięcy, ok pół roku. Planuję znów sobie kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta w zielonym jest podobna do Blair z "Plotkary":)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne pierścionki!!! co do lata to ja się boję że coś się skopci w tym roku...obym się myliła

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem załamana przybita itd ta pogoda nakupowałam tyle fajnych tiszertów bluzek na ramiączkach i jak patrze na nie to mi aż na wymioty się chce a łażę ciągle w swetrach a tu prawie czerwiec i gdzie do cholery te globalne ocieplenie bo ja bardzo chętnie bym o nie teraz prosiła. Przeglądam sobie blogi zagraniczne a tam panny na słoneczku się grzeją. Boże czemu nie ma tak u nas już nawet się zastanawiam czy sobie nie kupić botków gdzieś ze sklepu internetowego

    OdpowiedzUsuń
  15. W Hot widziałam świetne jednoczęsciowe kostiumy z F&F, więc może warto przejechać się do Tesco;)

    OdpowiedzUsuń
  16. hyhyh tylko najgorsze jest to, że teraz nawet kupując wycieczkę trzeba się liczyc ze moga wystapic jakies problemy...przez te durne wulkany :D ja kostium kupiłam już w grudniu heheheh

    OdpowiedzUsuń
  17. Laska w zielonym faktycznie konkretna...choc Paris tez daje rade:)...
    Pierscienie...cudo
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tez jestem na etapie poszukiwania kostiumu, z tymze dwuczesciowego... i ciezko jest;p a jednoczesciowe bardzo mi sie podobaja:) chociaz nie wyobrazam sobie wygrzewania sie na plazy w takim;p basen to co innego. ale poki co wlasciciel nie otworzyl nam wejscia na pool;/
    tak samo jak Ty nie cierpie zapachu fajek na sobie, na szczescie impreza odbywala sie na tarasie, wiec nie przesiaklam tym zapachem;) a i o tyle jest tu dobrze, ze od tego roku na Cyprze obowiazuje calkowity zapach palenia w knajpach:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Hieheihe, boisz się klaunów?:). Tyyy, pokazałabyś fotki tej piaszczystej plaży i oceanu!

    OdpowiedzUsuń
  20. wiesz, która scena mnie rozwaliła? Jak Allen stoi przed lustrem, szykuje się na randkę, robi takie śmieszne miny, próbuje sztuczek z okularami, w końcu wychodzi z mieszkania. Wraca za chwilę, bo zapomniał spodni ubrać! HA HA HA! umarłam na tej scenie! hihihi ... albo jak za karę, w więzieniu zamknęli go w izolatce, pod ziemią z agentem ubezpieczeniowym, chyba ;) dobre, nie?

    widziałam, że tam jakaś "musica" nagrana, ale nie sprawdzałam (nie mam cdromu w netboooku, a na dvd nie odtwarzałam).

    aha, Jaga teraz tylko kitki chce mieć robione! heh, wcześniej na włosach miała ją jakieś 5 minut - teraz dłużej :) i zakłada sobie gumki jako bransoletki :)

    jeszcze raz dzięki!

    Ps. zobacz, na jakiego (fajnego) bloga trafiła: http://elnombre-eslodemenos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. o to mi mniej więcej chodziło. A jakbym jeszcze nie wspomniała, że to o aparacie? i nie dała zdjęcia? ale by się działo, co nie? :)

    Ps. byłaś na tym blogu co Ci wyżej dałam link?

    co do Allena, to coś mi mąż wspominał o jakimś tytule (zapytam).. ale na razie zamierzam się na ten "(500) Days..." ... może dzisiaj?

    besos

    OdpowiedzUsuń