Poranek rozpoczęłam od sprawdzenia skrzynki mailowej, w której czekał na mnie mail od dziadka: „Cześć Justynko! Znalazłem Cię na Facebooku – teraz możesz mnie dodać do znajomych :)”. Oczywiście ;]. Adres bloga też mu podam :P. Już wiem, że w żadnym wypadku podczas rozmowy z dziadkiem nie powinnam wypowiadać słowa fejsbuk jeśli chcę spać spokojnie :P. Wiem jak mnie znalazł, jednak bardziej zastanawia mnie to jak udało mu się poprawnie wpisać nazwę tego portalu bez znajomości języka angielskiego. Tak czy inaczej mój dziadek to nie taki zwykły dziadek… Wstaje wcześnie rano, aby przeczytać najnowsze wiadomości i odpalić uTorrent’a. Dopiero później zabiera się za wykonywanie obowiązków jakie należą do typowego, polskiego dziadka, takich jak: spacer z psem, czytanie gazety, zakupy w pobliskim sklepie, bądź oglądanie świeżo ściągniętych filmów. O seedowaniu i peerowaniu wie więcej niż przeciętna osoba w moim wieku, tymczasem ja nawet nie jestem pewna, czy poprawnie wystukałam te pojęcia na klawiaturze i o co w tym wszystkim chodzi. Kiedyś poprosiłam go, aby w wolnej chwili poszukał dla mnie kilku odcinków „Przyjaciół”. Zassał dziesięć sezonów w trzy dni ;]. Dziadek przy komputerze to ciekawe, aczkolwiek chwilami niebezpieczne zjawisko…
Większość weekendu spędziłam u rodziny na różnych różnistych obiadkach-herbatkach i o dziwo nie było tak źle. Było nawet całkiem fajnie, w przeciwieństwie do tego z czym się spotykam we własnym domu. Sytuacji z czwartku wolę nie komentować…
Teoretycznie lubię swoją pracę, jednak potwornie denerwuje mnie fakt, iż w związku z tym, że jest to jedynie dodatkowe, a nie pełnoetatowe zajęcie, to mój miesięczny dochód jest bardzo zróżnicowany, niepewny. Zdarza się, że trzy godziny przed zajęciami rodzice odwołują lekcje. Czasami, gdy dwójka dzieci się rozchoruje pozostałe też rezygnują, żeby nikt nie musiał nadrabiać zaległości. Trzy tygodnie temu dwie uczennice nie mogły przyjechać, potem jedna, a tydzień temu w ogóle nie pracowałam. Na koniec miesiąca zaplanowałam spory wydatek, tymczasem już jestem ponad stówę w plecy. Muszę znaleźć normalną pracę… :(
Większość weekendu spędziłam u rodziny na różnych różnistych obiadkach-herbatkach i o dziwo nie było tak źle. Było nawet całkiem fajnie, w przeciwieństwie do tego z czym się spotykam we własnym domu. Sytuacji z czwartku wolę nie komentować…
Teoretycznie lubię swoją pracę, jednak potwornie denerwuje mnie fakt, iż w związku z tym, że jest to jedynie dodatkowe, a nie pełnoetatowe zajęcie, to mój miesięczny dochód jest bardzo zróżnicowany, niepewny. Zdarza się, że trzy godziny przed zajęciami rodzice odwołują lekcje. Czasami, gdy dwójka dzieci się rozchoruje pozostałe też rezygnują, żeby nikt nie musiał nadrabiać zaległości. Trzy tygodnie temu dwie uczennice nie mogły przyjechać, potem jedna, a tydzień temu w ogóle nie pracowałam. Na koniec miesiąca zaplanowałam spory wydatek, tymczasem już jestem ponad stówę w plecy. Muszę znaleźć normalną pracę… :(

Doskonale wiem jak wygląda taka praca...niestety, albo dzieci chore, albo ja i kasa leci:/
OdpowiedzUsuńee... Justyna, dasz radę! :)
OdpowiedzUsuńale dziadka to masz fajnego :)
WOW super dziadek normalnie!
OdpowiedzUsuńPewnie szukał przez google i mu poprawiło nazwę:P Teraz się bój;)
OdpowiedzUsuńDziadek- fenomen! :) Ja pracuję tylko dorywczo w wakacje i oprócz tego raz na jakiś czas coś mi się "uskłada" ze sprzedaży avonu. Także jednym słowem- marnie! :/ A jakiego języka uczysz?
OdpowiedzUsuńjeszcze się mieści. Jak tylko sobie przypomni to nie ma przebacz! musi być w to ubrana! słodko wygląda! :)
OdpowiedzUsuńwooow jaki nowoczesny dziadek ;)
OdpowiedzUsuńJa unikam rodziny wśród znajomych na necie, poczytają za dużo, zobaczą nie te zdjęcia i będzie klops.
OdpowiedzUsuńniezly dziadek:)
OdpowiedzUsuńno takiego dziadka to tylko pozazdroscic:)
OdpowiedzUsuńtak sie stalo,ze Ewa mnie kocha i fejsbuk caly czas pokazuje,ze teskni,to nie moglam dluzej zmuszac Jej na takie tortury ;)))
OdpowiedzUsuńrozwaliłaś mnie tym swoim dziadkiem :)
OdpowiedzUsuńjakiś fajny film ostatnio ściągnął?
A co się stało w czwartek, bo nie jestem w temacie? Co do dziadka - niezły gigant, jak to sie mówiło za jego młodości. :))) Fajnie mieć dziadka. Ja miałam tylko jednego ale jedynie teoretycznie. Nie za bardzo miał ochotę na dziadkowanie. Jego strata :D
OdpowiedzUsuńdziadek internauta? :D w sumie to nie wiem czy Ci współczuć czy zazdrościć, w każdym razie możesz się takim dziadkiem wszędzie pochwalić ;))
OdpowiedzUsuńjuz od dzisiaj wypatruję!
OdpowiedzUsuńjaa, fejsbukowy dziadek :D ale czad :D
OdpowiedzUsuńno niestety mialam byc dwa dni dluzej ale wulkan skopcil sprawe..ale nic straconego polece tam w lato:) trzymaj sie
OdpowiedzUsuńhaha świetny dziadek :D to nawet ja tylu rzeczy o internecie nie wiem co On!
OdpowiedzUsuńAjjj, zobaczyłam te zdjęcia i zachciało mi się wyjechać do jakiejś turystycznej miejscowości. Chcę plażęęęę, i takie tam...:/
no weź .. serio?
OdpowiedzUsuńyyyyyyyyyyy ... się zarumieniłam :D
jak wróciłam z pracy to już czekała na mnie koperta :) dzięki wielkie krejzolko! Za hiszpański, za gumeczki, spineczki ... mam troszkę tłumaczenia teraz :) gracias guapa!
OdpowiedzUsuńciekawy ten Twój dziadek :)
OdpowiedzUsuńmp3 wygrana w necie :)
oo to masz skomputeryzowanego dziadka, fajnie :))
OdpowiedzUsuńdzięki :) faktycznie podobne są te budynki! :)
OdpowiedzUsuńto tak jak moj dziadek i babcia!
OdpowiedzUsuńciagle "przy oltarzyku" (tak nazywaja komputer;p) siedza, szperaja, gadaja na gg i skajpie, czytaja fora medyczne i kulinarne;) fejsbuka jeszcze nie odkryli (albo ja jeszcze o tym nie wiem;p) ale nasza klase jak najbardziej...
co do Uli to od dawan planowala przylot do mnie, ale czekala az sie obroni. i nagle spontanicznie kupila bilet;) przed obrona jednak, ale na 5 dni tylko...
kiecki nie kupilam niestety, bo byla za krotka;( przynajmniej z tylu;/// moze jeszcze trafie na wieksza, patrze tez na allegro...
wow wow i jeszcze raz wow dla Dziadka...
OdpowiedzUsuńMilo Tu u Ciebie...bede bywac czesciej..
Pozdrawiam cieplo