1 czerwca 2010

Taki dzień

niedzielny obiad: grillowana ryba i sałatka ze świeżych warzyw


Od rana wszystko leci mi z rąk. Wylałam pół szklanki wody na klawiaturę, drugie pół na zasilacz, włożyłam sobie widelec do oka, ukroiłam kawałek palca i wyprostowałam ucho prostownicą...
W nocy śniły mi się jakieś koszmary, między innymi nauczycielka od historii z liceum. Oznajmiła mi, że planuje napisać podanie do dyrektora w sprawie unieważnienia mojej matury z jej przedmiotu, bo nagle uznała, że nie zasługuję na taki wynik jaki uzyskałam. Wspaniale xD


Pierwszy dzień miesiąca to chyba dobry moment na rozpoczęcie realizacji świeżych postanowień. Otóż od dziś mam zamiar codziennie przerabiać choć jedną lekcję z nowego podręcznika do samodzielnej nauki portugalskiego. Zastanawiam się czy mój zapał minie już jutro, czy dopiero w piątek :P

Kobieta je i sprząta gdy się stresuje. Kobieta je i ewentualnie sprząta gdy się nudzi. Kobieta pochłania niewyobrażalne ilości jedzenia, namiętnie gotuje i pucuje każdy kąt gdy musi się uczyć. W związku z powyższą oczywistą regułą sama nie wiem kiedy schrupałam trzy czekolady (mając cichą nadzieję, że w końcu pójdą mi w cycki), nauczyłam się robić wegetariańskie leczo, które postanowiłam ochrzcić najłatwiejszą i jednocześnie najmniej atrakcyjną potrawą świata, a także z zapałem wyszorowałam wszystkie otaczające mnie powierzchnie płaskie, wypukłe i wklęsłe, płytkie i głębokie, pionowe i poziome, małe i duże. Chyba po raz pierwszy w życiu pozbyłam się okruchów z klawiatury, których - teraz ta obrzydliwa część - była chyba z łyżka (i ten widok wcale nie wywołał u mnie mdłości, a dziwną… radość), zrobiłam pranie stulecia nie zapominając o zasłonach i narzutach, a nawet wyczyściłam kontakty, klamki i włączniki światła. Anthea Turner byłaby ze mnie dumna.


Piosenka, na której się wychowałam:

15 komentarzy:

  1. Do mnie rodzice zawsze dzwonią w Dzień Dziecka i zawsze prezenty dostajemy;) Miło.
    Czekolada nie idzie w cycki, niestety;)))
    A jaki masz podręcznik do nauki? Ja chciałam się samodzielnie uczyć hiszpańskiego, ale kilka lekcji zrobiłam tylko, nie mam motywacji tak sama w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja chyba nie jestem prawdziwą kobietą, bo ani nie jem kiedy się stresuję, a już na pewno nie sprzątam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, napisał dlugi komentarz i mnie wywaliło:(
    Wrrr.
    W każdym bądz razie, niestety czekolada Ci w cycki nei pójdzie;)))
    A na Dzień Dziecka zawsze dostajemy życzenia i prezenty! Miło:)

    Hmmm, już nie pamiętam co jeszcze pisałam, buu.
    Buziaki:)*

    OdpowiedzUsuń
  4. ja z mamą pracuję, więc życzenia były (prezenty? ten rok cinki, więc nie ma na co liczyć) ... teściowa przemilczała, obsypała Jagnę, i dobrze, nie chce od niej nic!
    joł
    a jak wyprostowane ucho? kawałek palca znalazłaś? schowaj na pamiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wez sie uspokoj ,bo sobie krzywde zrobisz ;P // fluk

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też czuje wrecz rozkosz gdy z między klawiszków wyciagam wielkie kawały jedzenia kurzu i włosy skoltunione;> ale to ta sama radość która każe dlubać w zębach i w różnych innych miejscach:>

    OdpowiedzUsuń
  7. hm to też nie był zdecydowanie moj dzien ale juz koniec:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za dzień. Chciałam napisać uważaj na siebie, bo to dopiero początek, ale właśnie uświadomiłam sobie, że to o wczoraj chodziło :)
    Ja na dzień dziecka zawsze dostaję życzenia, a i prezent jakiś zawsze się znajdzie. Bardzo lubie 1 czerwca i to nie ze względu na prezent, ale mogę się poczuć choć przez chwilę córeczką mamusi i tatusia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. apetyczny ten obiadek, teraz i ja mam ochote na rybkę....

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja chyba nie jestem kobietą, bo jem tylko dla przyjemności, bądź dla zaspokojenia głodu. Sprzątam - tylko kiedy muszę a często myślę, że nie musze, bo jestem u siebie, czego wynikiem są stada kotów, przebiegających co jakiś czas przez moje mieszkanie. I tak patrzę na Twój obiad....ja bym się tym nigdy nie najadła... :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie nie kupiłam,doszłam do wniosku,że te trzy które mam mi wystarczą:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Brat mojej znajomej znalazł w swojej klawiaturze... kostkę czekolady ;) To jest dopiero dziwne :D
    Nie martw się, jeszcze Ci pójdzie w cycki, na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  13. poem tak! idz do byle markietu typu oszą kerfur czy coś i poszukaj na dziale kuchenne gospodarskie domowe takiej foremki firmy jakis...feckelmann? cos w ten deseń, takie kuchenne akcesoria mają, a foremka serce i chyba jeszcze jakas koniczyna i inne cuda do nalesnikow albo jajek sadzonych kosztuje dyche za wzorek.

    OdpowiedzUsuń