Po długich przemyśleniach, przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów, w końcu postanowiłam rozstać się z R. Zdążyłam się do Niego przyzwyczaić przez te ostatnie siedem lat, ale z drugiej strony potrzebowałam zmiany. Wzięłam głęboki oddech i podjęłam ostateczną decyzję. Definitywnie zerwałam z różem na ścianach w mojej sypialni!!!Niedawno zagościł na nich opalony Włoch - Rzymski Poranek. Polubiliśmy się :)
Jutro pokażę Wam efekty metamorfozy moich czterech ścian. Nie wiem czy jest się czym ekscytować, ale skoro obiecałam.. :)
Hmmm jak to brzmi... Opalony Włoch:)
OdpowiedzUsuńCo za dramatyczny początek ;p
OdpowiedzUsuńUuu udanego romansu z Włochem;D
OdpowiedzUsuńUwielbiam Livki!!
noooo poczatek ciekawy zrobiłas :PP
OdpowiedzUsuńczekam na efekty, bo na pewno jest co oglądac :)
ja już mam mętlik w głowie od tych kolorów ... nie mogę się zdecydować, heh ...
OdpowiedzUsuńmmmm odszedł R przybył R ! :)))) Poka poka!
OdpowiedzUsuńO.L. też uwielbiam!
Kusząca nazwa z tym Włochem. ;))
OdpowiedzUsuńPoczątek wpisu dość intrygujący:)
OdpowiedzUsuńhehe, no to pokazuj!!!!!!
OdpowiedzUsuńja też mam włocha w pokoju :D
OdpowiedzUsuńhaha jaki dramatyzm :)
OdpowiedzUsuńchciałabym być osobą wymyślająca nazwy farb - ci to mają wyobraźnię :D