1 maja 2011

Koniec z R.

Po długich przemyśleniach, przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów, w końcu postanowiłam rozstać się z R. Zdążyłam się do Niego przyzwyczaić przez te ostatnie siedem lat, ale z drugiej strony potrzebowałam zmiany. Wzięłam głęboki oddech i podjęłam ostateczną decyzję. Definitywnie zerwałam z różem na ścianach w mojej sypialni!!!  Niedawno zagościł na nich opalony Włoch - Rzymski Poranek. Polubiliśmy się :)

Jutro pokażę Wam efekty metamorfozy moich czterech ścian. Nie wiem czy jest się czym ekscytować, ale skoro obiecałam.. :)











 

P.S. Uzależniłam się od Olivia Anna Livki – „No memory”
Ten kawałek szybko mi się nie znudzi!


11 komentarzy:

  1. Hmmm jak to brzmi... Opalony Włoch:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za dramatyczny początek ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu udanego romansu z Włochem;D

    Uwielbiam Livki!!

    OdpowiedzUsuń
  4. noooo poczatek ciekawy zrobiłas :PP
    czekam na efekty, bo na pewno jest co oglądac :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już mam mętlik w głowie od tych kolorów ... nie mogę się zdecydować, heh ...

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmm odszedł R przybył R ! :)))) Poka poka!

    O.L. też uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusząca nazwa z tym Włochem. ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Początek wpisu dość intrygujący:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też mam włocha w pokoju :D

    OdpowiedzUsuń
  10. haha jaki dramatyzm :)

    chciałabym być osobą wymyślająca nazwy farb - ci to mają wyobraźnię :D

    OdpowiedzUsuń