30 maja 2011

Wpis o życiu, piorunach i samobójcach



Dawno nie widziałam się z moją przyjaciółką, więc bardzo ucieszyłam się z tego, że w zeszłym tygodniu w końcu mogłyśmy gdzieś wyskoczyć. Sobotnie popołudnie zaczęłyśmy od nieprzyzwoicie dużej porcji lodów z bitą śmietaną  w ulubionej lodziarni, a później udałyśmy się w stronę kina. Tym razem wyjątkowo nie wybrałyśmy Silver Screen'a czy Cinema City, lecz postanowiłyśmy wesprzeć stare kino w naszej niewielkiej miejscowości. Jego wystrój nie zmienił się od wielu lat, dlatego po wejściu do środka natychmiast przypomniały mi się czasy dzieciństwa, ponieważ jako mała dziewczynka  wyjątkowo często przebywałam na sali kinowej wraz z babcia, która była tam kierowniczką. Kupiłyśmy bilety na "Salę samobójców" nie tylko dlatego, ze chciałyśmy zobaczyć ten film, ale z tego względu, iż nie było innego wyboru :). Załapałyśmy sie na jakąś specjalną zniżkę, dzięki której za wejściówki zapłaciłyśmy zaledwie 5zł. Film na prawdę bardzo mi się podobał. Rewelacyjna obsada, dobrze dobrana muzyka, nietypowe ujęcia oraz świetnie opowiedziana historia sprawiły, ze mogę z czystym sumieniem polecić "Salę samobójców", aczkolwiek osoby szczególnie wrażliwe zachęcam do wykupienia wejściówek na inny seans ;)

Na niedzielę zaplanowaliśmy z rodzicami grilla, jednak pogoda pokrzyżowała nam plany. Dosłownie godzinę przed przyjazdem gości zerwał się silny wiatr, zaczęło lać i  co kilka sekund ogromne błyskawice przecinały niebo. Nie zważając na burzę, tata i tak próbował jakoś rozpalić tego grilla, przecież nie można było podać na obiad samej sałatki ;) Gdy moja ośmioletnia siostra się o tym dowiedziała natychmiast wybiegła z domu i krzyknęła:

- Tata, wracaj do domu! Co jest ważniejsze, jedzenie czy życie?!

:D


Dwa dni temu Aśka miała urodziny i z tej okazji postanowiłam jej zafundować dość nietypowy prezent - lekcję jazdy konnej. Moja siostra od dawna o tym marzyła, więc w weekend zabrałam ją ze sobą pod pretekstem wypadu na zakupy i zawiozłam ją na spotkanie z Szafirem :). Od początku wiedziałam, że to będzie świetny pomysł i nie pomyliłam się. Aśka była wniebowzięta, a ze wzruszenia prawie się popłakała :D


Brudny koń = szczęśliwy koń :))))) Uwielbiam to zdjęcie :)

Spacerując po lesie w Dłutówku minęliśmy pomnik "Łosia". Oto jego krótka historia:
 

4 września 1939 nad Dłutowem rozegrała się walka powietrzna pomiędzy polskim i niemieckim lotnictwem. Udział w niej brały bombowce: polskie typu PZL-P37 B „Łoś” z 212 eskadry bombowej, oraz niemieckie. Cztery polskie maszyny zostały zestrzelone. Jedna z nich lądowała awaryjnie w Dłutówku. Bohaterskim czynem wykazali się wtedy mieszkańcy wsi: Piotr Olkusz i Edward Szymak. Uratowali oni pilotów: Kazimierza Dzika i Feliksa Mazaka. Chwilę potem „Łoś” eksplodował. Siedemdziesiąt lat później, 6 września 2009 roku odsłonięty został nietypowy pomnik ku czci tego wydarzenia. Na skraju lasu w Dłutówku, na zboczu leśnej wydmy ustawiono replikę rozbitego tu przed laty „Łosia”. Przy budowie wykorzystano wiele części oryginalnego samolotu. Konstrukcja jest w skali 1:1. Jest to jedyny taki pomnik w Polsce i na świecie! Nie zachowała się bowiem żadna maszyna tego typu.

(źródło: Pabianicki.net.pl)


________________________

Rano byłam w ulubionym SH i udało mi się kupić wyjątkowo dużo rzeczy, miedzy innymi płytę (oryginalną, zafoliowaną!) Amy Winehouse - "Frank", która kosztowała aż 1zł :)
Jest świetna, słucham jej dziś bez przerwy! Te dwie pisenki wyjątkowo przypadły mi do gustu:
 


Zakupy pokażę w następnym wpisie. Sporo się tego nazbierało ;)


:***

12 komentarzy:

  1. HEHEHE no pewnie ze zycie. Tez bym sie poryczała po takim prezencie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no,a gdzie ciuchy??
    ale jesteś cudowna siostrą;)
    muszę zobaczyć ten film

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się czy nie iść na ten film,ale dosżłam do wniosku,że jestem zbyt wrażliwa;P

    Jaka dobra siostra z Ciebie:D:D

    Dawaj foty łupów!!:D

    OdpowiedzUsuń
  4. dostałam naszyjnik!!!cudowny!!!!!wieczorem się w nim będe lansować;) dzięki:*

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny prezent wybrałaś :) moja siostra ma urodziny za tydzień i nadal kombinuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja siostra jest nieziemska:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ty jesteś kochana. Taką niespodziankę siostrze sprawiłaś! :) To się Asia musiała cieszyć :)))
    I chyba obie dobrze się bawiłyście? :)
    Bardzo chcę zobaczyć ten film ale poczekam aż się pojawi na............dvd ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki prezent to ja tez bym chciała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś wspaniałą siostrą, świetny pomysł!!! Takie prezenty są najfajniejsze :)
    Mój brat też był pod wrażeniem tego filmu, ja jeszcze nie miałam okazji go zobaczyć.
    Buźka!
    p.s. poka zjęcia zakupów! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To czekam z niecierpliwością na zdjęcia zdobyczy z SH;D Ja uznałam,że moge sobie zapasy lakierów uzupełnić,bo ostatnio kilka musiałam wywalić;)Ja mam ureaz do Benettona,aż się zastanawiałam,czy ciuchów które miałam na służbowe, nie sprzedać na allegro czasem,ale takie z SH nie są niczemu winne,więc czemu by nie przygarnąć;)

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie miałam do Ciebie pisać! wyślij mi swój adres na fb :))

    OdpowiedzUsuń