2. Przekaż pałeczkę 5 blogerkom
3. Napisz o kilku ulubionych serialach
Otagowała mnie Magda
Do dalszej zabawy zapraszam:
http://za-wysoko.blogspot.com/
http://ive85.blogspot.com/
http://bibulon.blogspot.com/
http://gingercharlotte.blogspot.com/
http://confidential-miya.blogspot.com/

1."Prison Break"
Pierwszy sezon obejrzałam w 48 godzin - nie spałam, nie jadłam i z krótkimi przerwami na siku wzdychałam głośno na widok boskiego Wentwotha rozłupującego ścianę trzepaczką do jajek. Kolejne dni wyglądały podobnie, bo jakoś trzeba było nadrobić serialowe zaległości, gdyż wszyscy znajomi już trąbili o trzecin sezonie, a ja ciągle byłam w tyle. Delikatnie zaniedbałam szkolne obowiązki i zarobiłam dwóję z historii (poprawiłam :P). Niezapomniane emocje, polecam!

2. "Desperate Housewives"
Najlepszy babski serial, który ma spore grono fanek wśród moich kolegów :) Przezabawny, zaskakujący, wzruszający, ulubiony! Nie przegapiłam ani jednego odcinka. Szkoda, że w tym roku pożegnamy się z desperatkami... :(

3. "Sos mi vida"
Jako wielka miłośniczka Hiszpanii, języka hiszpańskiego oraz latynoskiej muzyki zwyczajnie nie mogłam sobie odpuścić tego tasiemca. Taaaak, przyznaję się bez bicia, jakieś 7 lat temu namiętnie oglądałam tę argentyńską telenowelę, która była dla mnie nie tylko codzienną porcją rozrywki i nowej muzyki, ale przede wszystkim pełniła rolę darmowego kursu językowego. Oglądając ten serial dzień w dzień bez polskich napisów bardzo poprawiłam swój hiszpański, który wtedy znałam jedynie z piosenek i książeczki z rozmówkami Na początku rozumiałam 50-60% słyszanych dialogów, a po kilkudziesięciu odcinkach już tylko wyłapywałam pojedyncze zwroty, które były dla mnie nowe. Codziennie zapisywałam je w specjalnym zeszycie i je sobie powtarzałam, a po roku zapisałam się na kurs językowy. Lektorka od razu zaproponowała mi poziom B1, bo na podstawowym strasznie się nudziłam :)
W zeszłym roku serial doczekał się polskiej przeróbki ("Prosto w serce"), która była totalną katastrofą...

4. "Skins"
Sex, drugs and alcohol... ;)

5. "Grey's Anatomy"
Nie wiem dlaczego umieściłam ten serial na liście... Czasami go nienawidzę, kiedy przed kilka odcinków absolutnie nic się nie dzieje, a głupia Meredith mówi wolniej niż zwykle, żeby zyskać trochę cennego czasu antenowego. Nerwowe przewijanie scen o niczym oraz ziewanie podczas wywodów doktora Shepherda dotyczących głównie jego zajebistości, rekompensują mi pełne emocji, wyciskające ostatnią łzę odcinki.
Oczywiście to nie wszystkie seriale, które oglądałam. Bardzo lubię także te tytuły: "Private Practice", "Friends". "Magda M", "Kasia i Tomek", "Rodzinka.pl", "Pingwiny z Madagaskaru". "Glee", "Przepis na życie", "Californication", 'Usta Usta", "39 i pół", "Life unexpected",
Life unexpected! W końcu ktoś to zna :)) Czy tam będzie jakiś 3. sezon, wiesz może?
OdpowiedzUsuńHmmm... kilka odcinków "Zbuntowanego Anioła" udało mi się obejrzeć :DDD
OdpowiedzUsuńTeż mi będzie brakowało Desperatek:)
OdpowiedzUsuńJa lubię i oglądam, choćby tylko dlatego, że jest to chyba jedyny serial, który oglądamy wspólnie:)
OdpowiedzUsuńz tej głównej 5-tki nie widziałam żadnego :D
OdpowiedzUsuńnr 3 i 4 w ogóle nie nam:(
OdpowiedzUsuńteż się kochałam w WM <3 fakt, to były emocje, do tego jeszcze ta muzyka! Desperatki też uwielbiam, Friendsów też, californication oglądam,usta-usta miałam oglądać, ale jakoś mi umnkęło, skinsów poleca koleżanka, a w ferie mam zamiar ogladać słodkie kłamstewka :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam satc, lubię plotkare, a czekam na nowe odc. the borgias, gry o tron i true blood :D
noo wkurza mnie ,ze lilou takie popularne teraz jest ;//
OdpowiedzUsuńchałwowa była moja wlasnie :)
cholercia ... znam tylko jeden z całej listy :/ pomijając te poboczne ...
OdpowiedzUsuńMichael Scofield, ale w pierwszej chwili miałam czarną dziurę w pamięci :)
OdpowiedzUsuńSATC miałam na płytach,ale pozyczalam znajomej i muszę sprawdzić czy mi oddała, bo to było dawno i nie pamiętam. Plotkarę mam, część tu, a część w wawie,ale w każdym razie chętnie się podzielę :)
Pingwiny są bezbłędne :) świetna kreskówka :)
OdpowiedzUsuńP.S. ;) nie polecasz zajadania i zapijania ;) ok, zgadzam się, a co polecasz w formie leku na wirus Smutku? :)
dzięki kochana, ale ja to ostatnio totalnie antyserialowa jestem, kompletnie nic nie oglądam odkąd skończyły się Usta-Usta ;)
OdpowiedzUsuńHej :) Ten post na fb mi w ogóle zginął gdzieś w klubowym gąszczu :)
OdpowiedzUsuńPrześlij mi swój adres na kaskaskas@wp.pl i tak nam będzie chyba najłatwiej się dogadywać :)
Ach te tagi :) Nigdy nie byłam w stanie im podołać. :)
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest to, że w obecnej sytuacji jestem i pomarszczona i do szpiku przemarznięta;)
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o Nivea,to te klasyczne balsamy były tłuste,ale gęste i mi się je żle rozprowadzało,za to migdałowy pachniał obłędnie;) a ten z nowej linii jest włąśnie taki lekki
OdpowiedzUsuńDove to szczerze mówiąc zaden produkt mnie nie zachwycił...
hehe,tez sprzątasz tak jak Tereska? powiem ci,że to był incydent,bo zazwyczaj nikt lepiej nie posprzata jej pokoju niz ona sama...czasem aż jestem zaskoczona,jak równiutko wszystko poukłada...
nie znam żadnego z tych seriali, jestem strasznym laikiem w tej dziedzinie;)
OdpowiedzUsuńfajna jest, ale dupy mi nie urwało ;) moze dlatego,ze to byla 6 rano ;))
OdpowiedzUsuńAdnotacja do Twojego komentarza u mnie:
OdpowiedzUsuńAtrevete :) że też ta Praktyka jest taka trudno osiągalna... ja się łudzę, że jeśli już doszłam do tego co trzeba zrobić to jeszcze tylko troszkę i dojdę do "prawie ideału" ;p rozumiesz? Pół drogi za nami to uświadomienie sobie...
Jakoś nie widzę siebie rudej :)
OdpowiedzUsuńCzasem myślę o mlecznej czekoladzie. Ale prawda jest taka, ze bardzo lubię siebie w kolorze blond :)
Też tak zawsze mówię - zacznę siwieć, to zacznę farbować.
OdpowiedzUsuńTeraz wolę swój oryginalny kolor. Szkoda tylko, że muszę go od pewnego czasu nieco podrasowywać. Kiedyś miałam pełno naturalnych rozjaśnionych pasm. Są nadal tylko już nie tak różniące się odcieniami.
Dziękuję:)
OdpowiedzUsuńZnalazłam już kawałek wolnej ściany w sypialni, więc kolekcja jeszcze może się rozwijać:)