
Ostatnio średnio co dwa dni śnią mi się jakieś dzieci... Małe, duże, grube, chude, grzeczne, pyskate, ładne, brzydkie, własne, cudze, śpiące, wrzeszczące, a nawet gadające noworodki z wąsami! Niestety żaden sennik tego nie ogarnia :P



Jeśli szukacie świeżego, zabawnego, amerykańskiego sitcomu na coraz krótsze (yeah!) zimowe wieczory, to koniecznie zainteresujcie się 2 Broke Girls. W zeszły weekend obejrzałam jeden odcinek na próbę i perypetie głównych bohaterek na tyle przypadły mi do gustu, że następnego dnia urządziłam sobie mały maraton z tym serialem.

Polecam także 50/50 ("Pół na pół"). Obsada zapowiadała się wyjątkowo dobrze (Jason Gordon-Levit, Seth Rogen), a po przeczytaniu kilku recenzji byłam pewna, że film mi się spodoba i miałam rację.
mi też nikt nie daje tyle lat ile mam :)
OdpowiedzUsuńczasami to śmieszne :P
a film zapowiada się fajowo :)
Ja obejrzałam już cały sezon, niestety jest tylko jeden:(
OdpowiedzUsuńnie ma co narzekac jak sie mlodo wyglada :) mi babcia m. w tamtym roku dala 20 lat, a mialam 5 wiecej ,wiec tez spoko ;)
OdpowiedzUsuńhehe mnie też dziewczyna ostatnio prosiła o dowód kiedy kupowałam koledze papierosy a od 18tki prawie 10 lat minęło. swoją drogą dziewczyna w kiosku była na pewno młodsza ode mnie;D nie ma się czym przejmować trzeba się cieszyć:))
OdpowiedzUsuńmnie nigdy nie prosili o dowód, ale mój kolega wtedy 30 letni miał taką sytuację w sklepie:p
OdpowiedzUsuńsuper masz recepte na młodosć;))))))
OdpowiedzUsuńto zabawne ale ja tez tak mam - jak nie bylo dowodu t i o niego nikt nie pytal, jak sie pojawil to wszyscy zaczeli ;)
OdpowiedzUsuńhehe Justyna bo to już czas na odmładzanie się zaczyna:)
OdpowiedzUsuńmnie co jakiś czas pytają o dowód, a od 18stki minęło sporo czasu :)
OdpowiedzUsuńa 2 broke girls uwielbiam. zaczęłam oglądać po rekomendacji amolko i wpadłam - w jeden wieczór pochłonęłam 12ście odcinków :) max, caroline, oleg i sophie są fantastyczni :D
chyba zacznę stosować kosmetyki dla niemowląt :D
OdpowiedzUsuńnie wiem, czym jest to spowodowane, ale ta oliwka dostając wody zaczyna się "pienić" i jej właściwości natłuszczające znikają.
OdpowiedzUsuńMnie też wciąż biorą za młodszą niż jestem. To dobrze, ale zdarzają sie sytuacje, w których ktoś traktuje mnie jak gówniarę, która przyszła zwracać głowę.
OdpowiedzUsuńOstatnio miałam taką sytuację w banku, gdy musiałam dokonać przelewu w imieniu mojej mamy. Dopiero gdy babka spojrzała na mój dowód, zmieniła swój protekcjonalny ton.
O! Masz nowy banerek :)
OdpowiedzUsuńO,chyba się zainteresuję serialami:)
OdpowiedzUsuńMnie też biorą za młodszą niż jestem-ma to plusy ma minusy,często bywa zabawne:)
U mnie kiedyś było odwrotnie, tzn. gdy miałam 14-15 lat, brano mnie za 18-20-latkę - efekt sporego biustu i ogólnie wtedy kobiecej sylwetki:)
OdpowiedzUsuńNajpierw słówko jeszcze w sprawie kawy - gdy poznałam mojego M. - w ogóle nie pił kawy, nie lubił. Niestety, znajomość ze mną zaowocowała zgubnym nałogiem;)
Zaczęło się ponad 10 lat temu, dostałam pierwszą wedlowską puszkę na rocznicę ślubu. Swego czasu stała na półce i trzymałam w niej listy. Potem dostawałam czasem jakieś słodycze w sercu na walentynki, rocznice lub urodziny. W pewnym momencie było ich już kilkanaście, potem kilkadziesiąt (bo i rodzina/znajomi zaczęli mi je kupować, wiedząc, że lubię), leżały w różnych częściach mieszkania, trzymałam w nich biżuterię i inne drobiazgi. Były fajne,nie chciałam się ich pozbywać (w sensie chować w niewidocznym miejscu), ale porozrzucane nie robiły wrażenia, a nawet zaczynały zawadzać. Kiedy 3 lata temu przerabialiśmy kuchnię, wpadłam na pomysł 'przyklejenia' puszek na ścianę i tak już zostało. A czemu akurat serca? Bo romantyczna ze mnie baba:)
:))Miło było to przeczytać:)
OdpowiedzUsuńOdkąd zrozumiałam, że tworzę kolekcję, zaczęłam się za takimi puszkami intensywnie rozglądać (M. żartuje, że jestem w stanie wytropić sercową puszkę nawet w sklepie motoryzacyjnym). Oczywiście najwięcej trafia się w okolicach walentynek, mam swoje sprawdzone miejsca, np. taki malutki targ w Katowicach, gdzie jest kilka stoisk z art. spoż. z Niemiec, tam w każde walentynki kupuję co najmniej kilka. Część puszek nie zawierała czekoladek, tylko np. mydełka (m.in. z Douglasa),puzzle, jedne było z majtkami (Rossmann),kilka ze świeczkami, niektóre były po prostu puste. Dobrym źródłem jest net i alle, całkiem spora część kolekcji pochodzi stamtąd:)
Aaa, jest też puszka po kociej karmie no i te po błyszczykach, kilka zawierało kosmetyki, kilka tzw. "grzejące serduszka" a jedna karteczki memo:)
OdpowiedzUsuń;D
OdpowiedzUsuńsophie i oleg są ostatnio moimi faworytami. Cały czas za to boję się, że nagle im humor spadnie, ale na szczęście każdy odcinek wydaje mi się lepszy od poprzedniego :D
OdpowiedzUsuńEhh no właśnie... A podobno lepiej żałować czegoś co się zrobiło, niż tego, czego się nie zrobiło...
OdpowiedzUsuń2 broke girls mini uwiodł.
OdpowiedzUsuńpolecma też new girl
Serial oglądasz sama? Bo jakoś obawiam się, ze Mężczyźni nie byliby zainteresowani... :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie... A ja jestem cykor...
OdpowiedzUsuńA to na pewno! Tylko jak to zrobić:)
OdpowiedzUsuńHi hi, mnie też dają dużo mniej lat ... ale dowodu w banku mi już nie sprawdzą;) heheh.
OdpowiedzUsuńoo dzieki za informacje! :) nic o nich nie wiem, obadam nastepnym razem jak bede gdzies obok pl sklepow :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie dziś miałam taką akcję pt" niemożliwe, że to pani dziecko, niemożliwe, że ma pani tyle lat" :-)
OdpowiedzUsuńKolejna zabawa, nominowałam Cię:)
OdpowiedzUsuńnie mogę się napatrzeć na te wąsate maleństwo haha
OdpowiedzUsuń