27 lutego 2012

TAG o niechceniu

Zasady:
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
zostałam otagowana przez Renatę
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek



* Banera nie zamieszczę
** Nikogo nie nominuję
*** Mam zamiar złamać zasady

Oto  kilka rzeczy, których nie chce dostać, raczej ich sobie nie kupię, a jeśli już jakimś cudem znajdą się w mojej kosmetyczne, to wiedząc ile kosztowały i tak nie będę w stanie ich używać - z oszczędności.



1. Drogie lakiery do paznokci



Nikt mi nie wmówi, że lakier z logo znanej firmy za 50zł jest sto razy lepszy od takiego za 5zł. To produkt, którego nie jestem w stanie wykończyć do ostatniej kropelki, bo szybko zmienia swoją konsystencję i po kilku użyciach  jego piękny kolor już mnie tak nie cieszy. jestem w stanie wydać trochę więcej na dobrą odżywkę i produkt do zadań specjalnych typu top coat, ale za kolorowy lakier nie dam więcej niż  kilkanaście pln.

2. Masła do ciała  z The Body Shop



Mam zapłacić prawie 70zł za zwykły balsam? Jeszcze nie upadłam na głowę! Ziaja, Dove i inne Garniery są równie dobre. Pół roku temu trafiłam na dużą promocję w TBS i za 1/4 ceny sprawiłam sobie owocowe masełko. Świetnie nawilża, pachnie jak lody, jest wydajne i w ogóle cudowne, ale za regularną cenę nigdy go nie kupię.

3. Soleil Tan de Chanel Bronze Universel





Nie podoba mi się kolor tego produktu, nie przemawia do mnie jego konsystencja oraz efekt na twarzy po aplikacji. Moim zdaniem dobrze wygląda wyłącznie na opalonej skórze.

4. Kissboxx, Birchbox, Glambox, Eco Emi i inne pudełka



Nie lubię kupować kota w worku, nie kręcą mnie drogie marki, nie jestem jakąś wielką fanką ekologicznych produktów, a zamiast nowości wolę sprawdzone kosmetyki, więc nigdy nie zamówię żadnej paczki z próbkami.

5. Lilou



Wiem, że to nie kosmetyk, ale musiałam... Nie chce Lilou, rzygam Lilou, nie podoba mi się, nie wydam kilku stów na kawałek sznurka, który rozleci się po roku. Dziękuję

25 komentarzy:

  1. Ale czad z tymi czekoladami:) A możesz sobie dodać dowolną ilość składników? Ta przez ciebie proponowana brzmi jak dla mnie bardzo kusząco:) Widzę, że nie zdecydowałaś się na dodanie owoców. Ja nie przepadam za owocowymi dodatkami w czekoladach. Ostatnio jadłam wedlowską z orzechami nerkowca i kokosem, niezła, ale jak dla mnie te orzechy trochę zbyt drobno zmielone były.

    Góralki to to samo, co horalky, chyba producent zdecydował się spolszczyć nazwę:)

    Czytam Twoją listę - i wiesz, co jest fajne? Że - wniosek nie tylko na podstawie tej akurat listy - dużo nas łączy i równie wiele dzieli:)
    Lakiery drogie - również nie dla mnie, ale już na masło z TBS się skusiłam, choć przyznam, że w zasadzie głównym powodem było sercowe opakowanie, samego z siebie bym nie kupiła. No i mam lilou. I tu jest taka moja głupia głupota, bo mam, choć sama przyznaję, że to co najmniej dziwne - płacić taką kasę za kawałek sznurka i blaszki. Ale z drugiej strony - robiłam już w życiu głupsze rzeczy:)

    Tak się teraz zastanawiam, czy ja bym tej wanilii nie zamieniła na kokos albo sezam? Dobrze, że mnie nie dano takiego wyboru, umarłabym z niezdecydowania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. z wszystkim się zgadzam a szczególnie z lilou, to już Pandora ma w sobie więcej uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. to z mosquito z nowej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się Twój wpis, bardzo:))))
    zgadzam się praktycznie we wszystkim i widzę perfumy Penhaligon's na focie nr 4 ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Ci za ten ostatni punkt :) Już myślałam, że jestem jakaś dziwna, że mnie lilou nie kręci ;)
    TBS nigdy specjalnie nie lubiłam, zawsze wolałam "konkurencję" - Bath and Body Works, ale niestety to TBS zafundował sobie światową ekspansję :/ Mam chyba jeden olejek, który kupiłam w afekcie i żałuję.
    A OPI uwielbiam za nazwy kolorów! Ale nie kupię za takie pieniądze - chyba, że kiedyś dorosnę do tego, żeby mieć na co dzień czerwone paznokcie, to skuszę się na Double Decker Red ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie lilou przez "pamiętne" grawery mają właśnie charakter osobistej pamiątki, choć nie miałabym żadnego oporu przed jakimś dużo tańszym odpowiednikiem.

    Tu przynajmniej nie miałabym problemu - za gorzką raczej nie przepadam, więc w moim przypadku tylko mleczna:)
    Podjęłaś już ostateczną decyzję?

    OdpowiedzUsuń
  7. Byhahahahhahaha,ostatni punkt mnie powalił xD Ja marzę o lilou odkąd powstała, ale ta cena skutecznie mnie zniechęca do zakupu za każdym razem i zapewne z tego powodu nigdy jej nie kupię xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie, chowam to potem w najgłębszą dziurę i chomikuję, nie wiadomo po co. z TBS jest tak że kuszą coraz nowymi zapachami a wlasciwie nic szczególnego w skaldzie nie mają, ale zobacz jakie masy podatne na te pokusy;p. To samo dotyczy lakierów,nigdy nie kupiłam sobie Opi, najdroższy to chyba Sally Hansen miałam, a tak to raczej tańsze kupuję, i tak jak piszesz , zwykle zeschnie mi się nim zużyję.
    Tylko eko lubię, ale nie jakoś obsesyjnie, nie kupuję kosmetyków bo mają napis że są ekologiczne, zresztą niedawno wygrałam zestaw AA Eco i straszna lipa. Więc jeśli ma być eko, to wolę się wysmarować masłem kakaowym solo, albo jakimś olejem i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tez zawsze uwazalam ze nie ma sensu placic wiecej jak 10zl za lakiery, do momentu gdy okazalo sie ze na Cyprze najtansze lakiery kosztuja 5e... i poznalam lakiery GOSH, ktore przy fizycznej pracy kelnerki trzymaly sie na paznokciach tydzien:)i teraz tylko kupuje z tej firmy, ale nie w Polsce bo przeliczajac na zlotowki zlapalabym sie za glowe;p i mam tylko kilka kolorow, nie jestem jakis maniakiem co kazdego dnia musi miec inny manicure;) a no i wysychaja w minute! ale wiem ze kazda plytka inaczej reaguje, na kazdym paznokciu kazdy lakier inaczej sie trzyma.
    z TBS uwielbiam jeden balsam rozswietlajacy, kokosowy:) masla to tez dla mnie zbedny wydatek!
    o lilou sie nawet nie wypowiem... totalny bezsens jesli za takie pieniadze;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a i jeszcze uzywam swietnej odzywki do paznokci OPI, jako jedyna uratowala moje paznokcie po zelach. kosztuje niestety ok 10e;/// ale starcza na ponad pol roku

    OdpowiedzUsuń
  11. Hihi, ostatni nr. mi się podoba;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. No jasne że miałam utlenialną :))) Ta seria nude ma chyba z 10 odcieni, nie policzyłam ich na stojaku ale było ich tam trochę, a Hean nie kryje mocno, to raczej taki lekki korektor, ale ja mam spore sińce i po nałożeniu jeszcze je widać , a po kilku minutach jak korektor wtopi sie w skórę to sińce są zniwelowane.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co, ja wpadłam w zachwyt Lilou jak się pojawiły, takie to było fajne, osobiste no i kupiłam. Nawet dwie. Są ładne, ale zdecydowanie nie warte swojej ceny. Pomijam fakt, że drogie, ale też jakość pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. no i masz rację..co do lilou tylko nie moge się w pełni zgodzić bo nie wiem czy kiedys się na jedną z nich nie skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  15. plan jest,że 14.04,no ale nie wiem,co będzie;)
    ma włąśnie mieszane uczucia co do LiLou....

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiele lakierów po prostu nie opłaca się brać, skoro można kupić podobny, ale nie przepłacając za firmę ;) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. hejt dla lilou i drogich lakierów :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ha, bo ja wiem jakie seriale polecać :D

    ja na początku też się bałam kupować buty w necie, ale po kupieniu pierwszej pary, zmierzeniu mojej stópki i faktu, że żadna z nich nie jest zdeformowana, stwierdziłam, że to najlepszy sposób, bo w normalnych sklepach albo buty są ładne i drogie, albo chu*** i tanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. A u Amolko tag o kochaniu ;)

    Co to Body Shop to też nie rozumiem zachwytu nad nim :) Raz kupiłam miniaturki - balsam truskawkowy śmierdział. A tak to czasem dostaję w prezencie. Ostatnio sprezentowano mi czekoladowy zestawik. Ładnie pachnie ale też się nie dam podpuścić. NA lilou jak wiesz się złapałam ale drugi raz był ostatnim ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. małę dziecko jeszcze nie pachnie,ale juz coraz mocniej czuć jego obecność;) Wczoraj,jak wyciągałam i oglądałyśmy nowe ubrania dla Tereski i braciszka,to powiedziała-Ale mi się podoba,ze moje takie duze,a braciszka takie malutkie!

    OdpowiedzUsuń
  21. nie mam Lilou i chyba mieć nie będę. Niektóre wyglądają fajnie i może bym się skusiła, ale nie po tym, kiedy dowiedziałam się, że sznurki rozlatują się bardzo szybko. Nie warte ceny...

    OdpowiedzUsuń
  22. nie mam pojecia czy to nowa kolekcja moze po prostu niedostepna w Pl bo czasami tak jest kupiłam juz wczesniej buty stradi i nie było ich w polskich sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pewnie po tym tagu masz chwilowo dość takich zabaw, ale mimo to zapraszam - jeśli jednak dasz się namówić - do kolejnej. Szczegóły na blogu:)

    OdpowiedzUsuń