Stało się - zostałam nominowana do zabawy! Co prawda obecnie o wiele łatwiej by mi było wymienić 10 (a nawet 100 !) rzeczy, które mnie dobijają, jednak gra polega na sporządzeniu listy kilku czynników podnoszących poziom endorfin w moim organiźmie. Niech będzie! Kolejność jest prawie przypadkowa. Nie chcę się zbytnio rozpisywać, bo nie wiem czy macie ochotę to wszystko czytać :)
1. Muzyka
To takie oczywiste. Potrafię normalnie funkcjonować jedynie przy muzyce. Muzyka wnosi do życia tyle radości, dodaje energii lub wycisza, sprawia, ze każdy dzień jest inny. Uczy, wzrusza, przywołuje wspomnienia i daje nam możliwość manipulowania własnymi emocjami. Pozwala odgonić złe myśl lub skierować je na właściwy tor. To wino, które wypełnia kielich ciszy, poezja powietrza, lekarstwo dla duszy
2. Słodycze
Niestety Zawsze mam na nie ochotę. Nie pamiętam dnia bez choćby najmniejszej porcji czegoś słodkiego.
3. Siostra i przyjaciółka
Choć Asia jest ode mnie 3 razy młodsza, każdego dnia zadziwia mnie to ile mogę się od niej nauczyć.
A Karina? Jedyna, najukochańsza, niezawodna, najważniejsza. Znam ją od zawsze i wiem o niej wszystko. Dobrze mieć grupę znajomych, jednak dla mnie najważniejsza jest Ona jedna.
4. Czytanie
Nie wszystkiego, nie o wszystkim (przez „Potop” nigdy nie przebrnę :D), jednak na ogół sama czynność połykania słów z tacy, jaką jest książka sprawia mi ogromną frajdę.
5. Powracanie myślami do czasów dzieciństwa
Z każdym dniem uświadamiam sobie, że to były najpiękniejsze chwile mojego życia. Beztroskie lata, kiedy wolno mi było wszystko. Zakładałam szpilki mamy, babcine korale, podpalałam sztucznego papierosa, pakowałam niemowlaka do samochodu i odwoziłam starszą córkę Olę na lekcje baletu. Wracałam do swojego apartamentu i choć brzydziłam się tego paskudnego nałogu, wyciągałam kolejnego papierosa, po czym sprawdzałam zawartość lodówki. Najczęściej udawało mi się znaleźć paczkę wykałaczek, kulkę plasteliny, konfetti, plastikowa marchewkę lub brokatowe koraliki, z których przyrządzałam pyszny obiad dla całej rodziny. Mąż zarabiał na dom. Wtedy chciałam być dorosła. Teraz dałabym wszystko, aby móc być przez chwilę dzieckiem.
6. Pocałunki
„Pocałunek wymyślili mężczyźni, aby kobiecie nareszcie usta zamknąć.”
7. Hiszpania
Kocham ten kraj za język, kulturę, jedzenie, muzykę, krajobrazy, klimat, ludzi. Właśnie w tym cudownym miejscu spędziłam najpiękniejsze chwile mojego życia. Wiem, że kiedyś tam zamieszkam i właśnie ta myśl mnie uszczęśliwia.
8. Moje zeszyty szczęścia
Sztuk bodajże siedem… Od lat zapisuje w nich najciekawsze zasłyszane dialogi, wyjątkowe cytaty, sny. Co jakiś czas je przeglądam i z przyjemnością wspominam stare dobre czasy.
9. Pierwszy dzień wiosny
Słońce, cienka kurtka, świeże powietrze, śpiew ptaków i dłuuugi spacer.
10. Małe sukcesy
Świadomość, że mogę być z siebie dumna podnosi mnie na duchu i dodaje skrzydeł. Najbardziej cieszę się z sukcesów, których osiągnięcie kosztowało mnie dużo pracy, wyrzeczeń, bądź pokonania jakiegoś wewnętrznego lęku.
oo sukcesy mnie tez uszczesliwiaja i mam nadzieje,ze w czerwcu bede szczesliwym magisterm :D
OdpowiedzUsuńpięknie napisane :)
OdpowiedzUsuńkurcze, jak tak czytam Wasze listy to stwierdzam, ze moja lista powinna miec chyba z 50 punktow :D
OdpowiedzUsuńzeszyty szczęścia fajna sprawa;)
OdpowiedzUsuńnie działa to okno w którym wpisuje się treść posta,tak jakby się stale ładowało...
ooo musze tak zrobic, dzieki :*
OdpowiedzUsuńna 1 semestr do Coimbra (to 200km na polnoc od Lizbony). mozna tez na rok, ale nie chce tak dlugo. po wakacjach :)
OdpowiedzUsuńu nas na wydziale jest do wyboru jakos ok. 30 szkol, w kazdej po 1-3 miejsca. po pierwszej turze rejestracji bylo jeszcze kilkanascie wolnych miejsc. czyli raczej bez problemu sie dostac jak ktos chce. najgorzej jest z holandia, belgia - tam jest bitwa o miejsca, po tam jest tylko angielski wymagany.
OdpowiedzUsuńa jak pojechalas z warunkiem to kiedy zaliczylas? bo cos mi sie zdaje ze ja tez bede jechala z warunkiem :D
OdpowiedzUsuńa innych nie bralysmy pod uwage bo tylko tu zostaly 3 miejsca, a chcialysmy we 3 jechac :)
OdpowiedzUsuńchyba ze bym pojechala tylko z M, ale to do Holandii a tam juz tylko miejsca w jakims miescie strasznie na polnocy zostaly a tam zimno :/
bo u nas nie ma Anglii niestety, a tam bym sie wybrala najchetniej
jesteś drugą osobą która pisze o Hiszpani :) to musi być magiczne miejsce :)
OdpowiedzUsuńTy również miałaś wenę. Gdy czytam na różnych blogach o tych 10 rzeczach, to zaraz się okazuje o ilu ja zapomniałam . I jakoś się cieplej na sercu robi, gdy się pomyśli - kurcze, jednak tyle fajnych rzeczy jest wokół mnie. :) Co do kremu, to ten o którym Ci napisałam to ja go kupuje u kosmetyczki i naprawdę jest świetny. Jeśli chcesz to przy najbliższej okazji, mogę go kupić dla Ciebie (jeśli będzie) i przesłać Ci pocztą.
OdpowiedzUsuńHiszpanie to bym zobaczyła chetnie...
OdpowiedzUsuńKochana przepraszam za problem , ale z pewnych względów musiałam zmienić adres bloga, aktualny to: http://freezingswan.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJak możesz to zmien sobie w obserwowanych blogach bo inaczej pokaze Ci się, że nie ma takiej strony.
Buziak ;*
oj, chciałabym bardzo do Hiszpanii i nauczyć się hiszpańskiego !
OdpowiedzUsuń