21 marca 2010

bulwersujące treści



Cholera jasna!
Nie lubię biegać rano. Uznałam, że najpierw z grubsza ogarnę dom, pojadę po zakupy spożywcze, a potem w końcu w przyjemnością wybiorę się na jogging. I co? Zaczęło LAĆ jak tylko przebrałam się w dres. Kij Ci w oko głupia wiosno!


Wieczorem miało nastąpić topienie Marzanny w butelce brzoskwiniowej wódki w towarzystwie mojej najukochańszej drugiej połówki. Ostatecznie wieczór zaczął się wczesnym popołudniem, a owa Marzena, czy jak jej tam zatonęła w półlitrowym Lechu. Innymi słowy wyskoczyłam na piwo z przyjaciółką, której nie widziałam od miesiąca, stęskniłam się za Nią potwornie, jak zwykle nie mogłyśmy się nagadać i znowu mam wrażenie, że kocham ją jeszcze bardziej, gdyż ponownie uświadomiłam sobie jaka jest cudowna :******


Nie wiem co mnie podkusiło, ale kupiłam nowego Glama, czego żałuję do tej pory. Ok, przyznaje się bez bicia, poleciałam na kilka zupełnie nieatrakcyjnych kuponów zniżkowych dołączonych do tego numeru. Zaciekawił mnie (choć nie jestem pewna czy to dobre określenie…) aż jeden artykuł, a mianowicie lekcja depilacji bikini krok po kroku ze strony dziewięćdziesiątej szóstej. Już wiem do kogo się udać, gdy zapragnę TAM wzoru w choinkę, serduszko czy wielkanocne jajko, w kolorze! Pani Małgorzata, ekspert w dziedzinie stylizacji włosów łonowych doradza młodym kobietom jak umiejętnie wyszczuplić sylwetkę dobierając odpowiednią fryzurę. Doceniam kreatywnych ludzi, ale chyba nie tym razem. Proponuję, aby w następnym numerze zaprezentowali jak w kwadrans wyczarować dziesięć imprezowych uczesań z włosów z nosa. Przy użyciu lokówki.
(Jeśli któraś z Was bulwersują takie treści to… najwyżej macie inne poczucie humoru :D BTW, bulwersuje Was to? Tym razem nie mogłam przepuścić takiej okazji, wybaczcie! :DDD)
Co poza tym? Modelka w czarnych koronkach na stronie 68 ma śliczny brzuch (ale co jej po tym brzuchu, skoro ma krzywe nogi); w tym roku będziemy się lansować na plaży w wełnianych kostiumach zwanych "słeterkini" (nie ważne, że gorąco, będziemy się lansować, bo tak nakazują trendy); dziewczyna ze strony 91 jest po prostu zjawiskowa (te oczy! te piegi!). To by było na tyle. Nie kupujcie tej gazety :)))

30 komentarzy:

  1. jeszcze nie zdążyłam przejrzeć ostatniego Glama ale chyba zaraz zajrzę bo zaciekawiły mnie fryzury :)
    miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha! Co do porad na temat fryzur w strefie bikini to ja się zastanawiałam, czy w męskich pismach doradzają, co/jak robić z włosami na klacie ew. na plecach :))) Też mnie ten temat nieco zaskoczył i rozbawił. :))) Glama kupuję z przyzwyczajenia i choć co miesiąc sobie mówię, że powinien to być ostatni raz, jakoś nie mogę się powstrzymać. Prawda jest taka, że przede wszystkim oglądam obrazki. Może potrzebuję takiego relaksu - bez zbędnego wysiłku? :) CO do zniżek - są przesłabe. Może ew. wybiorę się do Mango, choć ten w Gdańsku jest biedacki. ps. Zazdroszczę Ci Marzeny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, całe szczęście, że bojkotuję Glamour po akcji z klubem i nie kupiłam już tego numeru...

    OdpowiedzUsuń
  4. tez kupiłam ,ale nie zaluje az tak ;)) a te fryzury wyszczuplajace, pogrubiajace.. faktycznie porazka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam stety nowego glamoura:)ale na ogół jak już mi wpadnie w ręce to jest tylko do oglądania a wiosennym deszczem się nie przejmuj a od tego majowego nawet się ponoć rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z Glamour nie kupuję już bardzo długo, ewentualnie przejrzę w empiku. Tak samo było z Urodą, kiedyś uwielbiałam ta gazetę i artykuły były naprawdę przydatne no i można było coś przeczytać. Teraz jesli na okładce widnieje napis" pozbyj się tłuszczyku skądś tam, to jest lista miejsc, gdzie można wykonać zabieg. No masakra jakaś. Teraz nie kupuję regularnie żadnej z tzw kobiecej pracy. Reklamy to mogę sobie i w tv poogladać. A z tą pogodą, to szlag mnie trafia. Przebudziłam się po 7, tonie było nawet jednej chmurki na niebie, a teraz aby deszcz wisi. No chyba, że to słonce rano to mi się przyśniło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ł. mi kupił GLAMa, ale nawet z folii jeszcze nie wyjęłam :D może nie warto wyciągać :?

    w ciekawy sposób opisałaś co tam się wykluło :D

    miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bulwersują? Hahaha, kochana, uśmiałam się po same pachy, nawiasem mówiąc wydepilowane do zera, bez wzorków i kolorków, co pewnie oznacza, że nie jestem trendy i nawet nie umiem dopasować ewentualnego podpachowego wzorku do swej figury;)I chwała za to bogom wszelakim:)

    OdpowiedzUsuń
  9. cudownie jest mieć przyjaciółkę.....taką najprawdziwszą;)
    u mnie też wiosna deszczowa,padało wczoraj i w nocy,a dziś już chmury nadciagają...ale jest cieplutko,mam otwarty balkon i tak pachnie.....
    Jak nie mozesz patrzec na Glama to poślij go do mnie;))

    OdpowiedzUsuń
  10. krejzolka jesteś, wiesz? I czego tak daleko ode mnie mieszkasz? hę?

    besos

    OdpowiedzUsuń
  11. Papua Nowa Gwinea? to Ty tam jesteś/przebywasz? a w sumie to ja nie wiem co sobie myślałam, że gdzie Ty niby jesteś ... hmmm ... cholernie daleko! ale na wakacje to jak znalazł, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  12. też u mnie dzisiaj padało, ale czuło się wiosnę:))))

    OdpowiedzUsuń
  13. chodzi o to, że ja od podstawówki nie nosiłam sportowych butów i mi się nagle po tylu latach zachciało:P nie chodzi o infantylność butów, a o to, że zupełnie do mnie nie pasują;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nooo ... to już troszkę bliżej, nie?
    LOL

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie poczulabym sie zbulwersowana nawet gdybys pisala o wlosach z, nie przymierzając, dupy :P

    OdpowiedzUsuń
  16. nie ćwiczyłam na wfie, a salsę tańczyłam w balerinach:D

    OdpowiedzUsuń
  17. też sie dziś rozbawiłam czytając o tych fryzurach w glamie :)) jechałam w pociągu i było oczywiście ciasno jak w puszce sardynek i widziałam,że pani obok mnie zaglądała przez ramie jak czytalam ten artykulik :P podobał Ci się koncert, tak wywnioskowałam z poprzedniego wpisu :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kupiłam,ale jak zobaczyłam ten artykuł to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać:/

    OdpowiedzUsuń
  19. To ja Ci napiszę, ze taaak, jest taka mała i chuda na jaką wygląda;) I owszem nie musi być pięknością,ale ma w sobie coś takiego antypatycznego, jak dla mnie, wyraz twarzy, ktory mówi:"Jestem trendseterką, patrzcie na mnie i bierzcie przykład", jakaś taka nadęta mi się wydaje;)

    OdpowiedzUsuń
  20. nic a nic nawet karki na pożegnanie ...
    no faktycznie tej płyty do wyboru nie było....

    OdpowiedzUsuń
  21. haha a po tytule postu balam sie ze kolejne zdjecia poscieli profesorskiej;p widac glamour nie ma juz o czym pisac, dnoooo...:/

    OdpowiedzUsuń
  22. czyli wiele nie straciłam nie kupując Glama :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Być może mi się bardziej podobało bo lubię Piaska, a z piosenkami Krajewskiego wiążą się miłe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja kupiłam, tylko z przyzwyczajenia, bo nic tam ciekawego nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  25. ja do Bijou nie wchodze ostatnio bo za duzo rzeczy mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja nerdy mam, a czy bede je nosic to tez sie okaze ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. Numer, jakiś styczniowy. Nie będę ściemniać - nie chce mi się znowu przeglądać całej sterty, żeby zobaczyć jaki dokładnie. Może jutro rano przed pracą zdążę? Na okładce jest christina aguilera a słowo Glamour jest jakby z diamencików.

    OdpowiedzUsuń