1 marca 2010

"No woman no cry"







W ramach oszczędzania znowu odwiedziłam H&M (na swoje usprawiedliwienie dodam, ze po raz pierwszy w tym miesiącu :P) Mogłabym tam zamieszkac :D Chciałam kupić okulary (zielone "muchy"), a wyszłam z okularami i…torebką-workiem by Sonia Rykiel.













W SH znalazłam śliczną koszulkę (Topshop); 2zł :)

















Odwiedziłam także empik… Książka Szczygielskiego to na szczęście od dawna planowany zakup. (”Obronę szaleństwa” mam od piątku.)

„Osobowośc Metterlinga zaczeła się rozpadać najwyraźniej około roku 1894, co można wywnioskować z szóstego rachunku z pralni:
25 chusteczek
1 podkoszulek
5 par kalesonów
1 skarpeta”

„Człowiek sam nie powinien na siebie sprowadzać nieszczęścia, a cierpienie jest tylko wolą Bożą, chociaż dlaczego On tak ja lubi, nie mogę zrozumieć. Przedstawiciele pewnych ortodoksyjnych odłamów wierzą, że cierpienie jest jedyną drogą odkupienia. Uczeni opisują kult tak zwanych esseńczyków, którzy chodząc, świadomie wpadali na ściany. Bóg, według późniejszych Ksiąg Mojżesza, jest dobrocią, lecz wciąż pozostaje wiele spraw, których woli nie poruszać.”

„Kiedyś, gdy Rabin szedł do synagogi, by uczcić ważne żydowskie święto, upamiętniające Boskie złamanie wszystkich obietnic, jakaś kobieta zatrzymała go i zadała następujące pytanie:
- Rebe, dlaczego nie wolno nam jeść wieprzowiny?
- Nie wolno? – spytał z niedowierzaniem święty mąż. – Oj oj!
Rabin wie, że nie powinien jeść wieprzowiny, jednakże nie przejmuje się tym, ponieważ lubi wieprzowinę. Zresztą nie tylko lubi wieprzowinę, ale wręcz uwielbia malować pisanki. Krótko mówiąc, nie dba zbytnio o tradycyjną ortodoksję.”


________________________________________

Muszę sobie poradzić z pewnym problemem, który męczy mnie od dawna. Nie sadziłam, ze kiedykolwiek mnie to spotka. Wiem od czego zacząć, ale tak się boję… :( Jestem wręcz przerażona. Najgorsze jest to, ze nie mogę liczyć na wsparcie bliskich. Tutaj też nie chcę pisać o co chodzi, bo to dość osobista sprawa. Może kiedyś zdradzę jakieś szczegóły…

Przytyłam 2 kg… Perfect :-/

10 komentarzy:

  1. To wyrzuć wagę w kąt! To jest wg mnie świetny sposób na uniknięcie chandry z powodu +kg :) Mam nadzieję że uda Ci się uporać z problemem :*

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieje,ze problem szybko zniknie :** śliczna ta top shopowa koszulka!!

    OdpowiedzUsuń
  3. o jaa takiej właśnie torby szukam! i koszulka słodka, ps powodzenia w rozwiązaniu problemu

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak bardzo chcę, byś sobie poradziła z Twoim problemem. Trzymam mocno kciuki!!! Jeśli tylko byś chciała pogadać, to daj znać. Podam Ci gg. Ja też mam trudny okres - oj, jak długo już, sama nie wiem. Wiem, że czasem łatwiej pogadać z kimś "obcym".

    OdpowiedzUsuń
  5. nie bardzo rozumiem, jak to nie możesz liczyć na wsparcie bliskich ?

    OdpowiedzUsuń
  6. powiem szczerze, że sobie nie wyobrażam takiej sytuacji ani tego jak musi Ci być cięzko :/ ale wierzę, że cokolwiek to jest dasz sobie z tym problem radę, jeśli nie ma innego wyjścia nawet i sama :*

    OdpowiedzUsuń
  7. coś dopisałam, ale chyba to nie to, co byś chciała ...

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem skąd to:D a obrone szalenstwa czytalam juz jakis czas temu, eh łudi maj low;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Serio? ja nie widzę podobieństwa :) kilka lat temu,jak byłam szczuplejsza i miałam troche inne włosy,to wiele osób mówiło że przypominam E.Herbuś , więc się cieszę że dostrzegłaś kogoś innego :P

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne zakupy ale torba to pewnie kupe kasy kosztowała ?

    OdpowiedzUsuń