Oto moje pierwsze (!) czarne baleriny.
W rzeczywistości sa matowe. Trzydzieści dziewięć złotówek, może być. Moje gigantyczne stopy wyglądają w nich tak, jakby były rozmiaru 37 co mnie niebywale cieszy :)
Kupiłam jeszcze czarny eyeliner, korektor pod oczy i mini zestaw 3 kroków Clinique.
Nie lubię tłustych bab z trwałą ondulacją, które w kolejce do kasy celowo ustawiają się przede mną, sugerując miną, iż „mam młode nogi to sobie postoję”, bądź wręcz przeciwnie, przyjmują odwrotną taktykę i mamroczą pod nosem „zapłacimy tylko za chlebuś i szyneczkę, szybciutko, tak szybciusieńko”, jednocześnie udając, iż ja tego nie słyszę i nie widzę. Otóż z moim wzrokiem i słuchem wszystko ok, dlatego na przykład dziś grzecznie zwróciłam uwagę pewnej pani w brzydkim berecie i zasugerowałam, że teraz moja kolej, po czym twarz owej kobiety zrobiła się purpurowa, bynajmniej nie ze wstydu, a z wściekłości, boooo jak to, taka smarkula będzie ją pouczała? Przecież ONA była pierwsza! Eh, serio? :]]]]
Choruję na przewlekły obco-wredno-ludziowstręt z przerzutami na wszystkie możliwe organy. Czy to się jakoś leczy?
Dlaczego niektórzy wbijają łokieć w plecy zamiast powiedzieć: ”Przepraszam, czy mogę przejść”? Dlaczego celowo naruszają moją prywatną przestrzeń?
Dlaczego się nie myją?
Dlaczego wszyscy Ci ludzie postanowili zamieszkać właśnie w Polsce?
Pewne pytania pozostają bez odpowiedzi, podobnie jak to:
Dlaczego najładniejsi sprzedawcy pracują w sklepach z: a) farbami, b) kablami(!!!!!!!), c) wiertarkami, d) częściami samochodowymi, e) artykułami budowlanymi, czyli w miejscach, których praktycznie nie odwiedzam? Czas zmienić zainteresowania.
Moja mama dostała od koleżanki z pracy gigantyczny worek kolorowych ozdób do włosów, w tym jakiś milion przeróżnych spinek, tysiąc klamerek, sto tysięcy opasek, kwadrylion gumek –kwiatów, malnek, wisienek, dziewczynek… Część zostawiłam dla siebie, rozdałam moim bachorom i zaniosłam do przedszkola, część może sprzedam, ale nadal mam tego duuuuużo, więc jeśli macie małe dzieci, które lubią tego typu pierdoły, to proszę się zgłaszać, chętnie oddam!
________________________________________
słodkie baleriny :)
OdpowiedzUsuńTe czarne matowe piękne są:)
OdpowiedzUsuńAch, i z powodu tych wszystkich przystojnych sprzedawców ja, chociaż oficjalnie buczę i marudzę, chętnie łażę z moim do Castoramy, choć oczywiście oboje podziwiamy tam kompletnie inny "asortyment";)
gdzie żeś dorwała takie tanie baleriny????
OdpowiedzUsuńmów szybko :)
a jakie ozdoby zostawiłaś sobie?
jakiego ja słowa użyłam 'ozdoby' :P
OdpowiedzUsuńwłaśnie przeczytałam, że jeszcze nie byłaś w ikei. wytrwała jesteś :) niby masz dalej (bo ja jakieś max 4 km), ale zapewne częściej tamtędy przejeżdżasz :)
OdpowiedzUsuńa do portu się wybierzesz?
podobno otwierają 24 marca :]
wzięlam kilka gumek-kwiatków, może skuszę się też na jakąs opaskę (bez kwiatków). Wciąz intensywnie myśle o kolorowych spinkach (ktore w rzeczywistości są jaśniejsze, bardziej pastelowe). raczej dużo nie wezmę, bo w sumie nie używam takich ozdób (:D) zbyt często :)
OdpowiedzUsuńChciałabyś coś dla siebie?
nie byłam w Ikei, bo w sumie nie miałam po co :D
OdpowiedzUsuńnie mam kasy, w pokoju mam wieczny bałagan i wielka graciarnię, więc kolejne pierdoły nie są mi potrzebne (a ja siebie znam i wiem, ze coś bym kupila :P). Na wiosnę planuję mały remont w pokoju (malowanie ścian i nowe biurko), może wtedy wybiorę się po nie do ikei :)
obawiam sie, ze z portem postąpię tak samo jak z ikea, gdyż a) nie mam kasy, b) mogłabym wydac kasę, której nie mam c) na szczęście nie mam w planach żadnych konkretnych zakupów d) z tego co się orientuję nie otwierają tam żadnego butiku, który by mnie szczególnie interesował (albo takiego, ktorego jeszcze nie ma w manu, czy galerii)
baleriny są z cecece :D (te różowe kosztowały 49zł)
aaaaaa te baleriny były jeszcze w 2 kolorach: fiolet i "dresowy: szary :)
OdpowiedzUsuńja mam chłopca więc świat dziecięcych gumek i spinek mnie omija..faajne te baletki :)
OdpowiedzUsuńJa też mam ten ludziowtręt,nie wiem czy się leczy;P u mnie to już przewlekłe schorzenie;P
OdpowiedzUsuńA z tymi najfajniejszymi facetami to masz racje,bywam często w takich miejscachi rzeczywiście..ale może dlatego,że to takie męskie zajęcia;PP J nie lubię zniewieściałych facetów zez byt delikatnymi ,białymi łapami,takimi które aż nie miło dotknąć brrrr:/
Kamila ten wyjazd ma ze szkołą językową ,lecą sporą grupą,19 osób z nauczycielami.Na tydzień.To juz taka coroczna tradycja szkoły,ale Kamila leci pierwszy raz.
A jeżeli chodzi o te pierdołki do włosów,to jeśli Ci zbywa chętnie przygarnę,mam małą siostrzenicą -chrzesniaczkę ;P
no cóż ... nieskromnie się zgłoszę, bo dziecię z włosami jakimiś tam mam, chociaz na głowie jej to raczej jakieś 5 minut ozdoby wytrzymują. Ale co tam, łopasecka, spinecka, cy jaka tam inna ozdóbecka chętnie widziana :)
OdpowiedzUsuńbalerinki. ah ... to już taki powiew wiosny. Ja jeszcze się nie rozglądałam za żadnymiwiosennymi Pantoflami, aczkolwiek ostatnio obcasiki mi w głowie. ALe baleriny rzecz święta, też będą. :)
hołg
Ps. co do ludzi ... to ja te! ja te! ja też tak mam ... gggrrrr ... dlaczego?
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńKupiłam je tydzień temu za 132zł- model greenwood czy jakoś tak :) Chciałam takie za ok 100 zł,ale nigdzie takich nie spotkałam- jak byłam w domu w Kielcach to zajrzałam do factory- były fajne ale za 200 zł :/ A tu w wawie nie mam czasu jechać do jakiegoś outletu więc się zdecydowałam :) Są fajne dobrze trzymają stopę i amortyzują. A Twoje baleriny - bardzo ładne. Mam jedne satynowe (też pierwsze czarne- i jedyne jak dotąd :) z h&m. Co do makro- ja byłam w tym sklepie 3 razy w życiu, w tym raz jak byłam mała :) A czemu masz do niego uraz?
OdpowiedzUsuńa mi sie wydaje,ze jest wersja wodoodporna ;)) fajne baleriny! a spinek sporo dostalas :))
OdpowiedzUsuńJa też nie lubię tego jak pracownicy zachowują się tak,jak gdyby robili nam dużą łaskę pomagając nam czy doradzając... ja się obsłużyłam sama,mierząc je przez ponad pół godziny, nie mogąc określić,czy moja noga lepiej się czuje w rozmiarze 38 i 2/3 czy może w 39 i 1/3 :) normalnych,pełnych rozmiarów nie było... w necie znalazłam taki model, ale w innych kolorach za 170+przesyłka. W ogóle przekonałam się,że allegro nie jest zawsze takie tanie.. miałam na oku torbę- cena z przesyłką 140zł. U mnie w takim małym sklepiku -99 zł... na żywo nie była taka ładna jak w necie więc jej nie kupiłam...
OdpowiedzUsuńKup buty do biegania, dres + jakieś inne bajery- i pójdziesz z torbami :P
kurcze mam syna :)) ale wiesz on ma taka grzywe ze by sie przydała jakas spina :DDD a zal mi obcinac przed roczkiem:)))) te baleriny boskie a takich rozowych szukalam i kurcze wypadło na inne a teraz sie w Twoich zakochałam :)
OdpowiedzUsuńkażda uwaga jest mile widzina, zwłaszcza od kogoś, kto sie na tym zna :*
OdpowiedzUsuńgracias guapa ...
no wiesz jak chcesz sie pozbyc kolczykow ktorych nie nosisz to wiesz...hahaha:)
OdpowiedzUsuńNormalny miód, jakiś lipowy czy wielokwiatowy, płynny taki. No i dupa, uwaliłam się jak prosiak, a łeb rano bolał.
OdpowiedzUsuńgratisy dodają przy zakupach produktów ciniqua w seporze i douglasie chyba też, a ten minizestaw 3 kroków nawet bez zakupów-przy konsultacji-teraz jest taka akcja; tonik kosztuje 100,00 za 400ml, 200ml - 60,00 ale bywają takie opakowania 487ml też za 100,00;tonik nie jest dzwiny tylko trzeba go stosować inaczej niż klasyczne toniki, tzn. delikatnie przetrzeć skórę w jednym miejscu i tylko raz, nie więcej, bo ma bardzo silne działanie złuszczające i może za bardzo przesuszyć skórę
OdpowiedzUsuńPs. "500 dni miłości" muszę koniecznie wyszukać gdzieś (może w wypożyczalni będzie?) ... chociażby dla Zooey Deschanel ... lubie ją :*
OdpowiedzUsuńPs2. co do hiszpańskiego, to proszę o rady jak się uczyć samemu :P
niestety do większości imortowanych kosmetyków nie ma instrukcji w języku polskim, ograniczają sie tylko do małego karteluszka naklejonego na opakowaniu z lakoniczną informacją co to jest :( byłam na takiej profesjonalnej konsultacji jak wchodziły na rynek 3 kroki i konsultantka cliniqua zwracała wtedy szczególnie uwagę na odpowiednie używanie toników, bo na dłuższą metę można nimi przy niewłaściwym stosowaniu zrobić krzywdę skórze; ten zestaw jest naprawdę mini - jest u mnie na zdjęciu ze środowego wpisu
OdpowiedzUsuńOooo chyba chorujemy na to samo;) I strasznie podobają mi się te różowe baleriny, choruję na nie odkąd byłam ostatnio w ccc:>
OdpowiedzUsuń