





Marzyłam o takim finale! Zgodnie z hiszpańską tradycją powinnam teraz udać się przykładowo do parku Monjuic i wziąć kąpiel w fontannie. Niestety nie jest mi to dane, podobnie jak rok temu, kiedy władze miasta przewidziały sukces Barcy w Champions League: zakręcono wodę w fontannie, dlatego trzeba było szukać innych sposobów na wyrażanie radości :D Ale prawdziwa FIESTA i tak mnie nie ominęła! Żałuję, że mnie tam teraz nie ma, bardzo! Cóż, do "la fuente" nie wskoczę, ale zawsze mogę zanurkować w wannie :)
A potem szybciutko do łóżka, bo jutro o 6:49 muszę być w mojej nowej popieprzonej pracy...
Adios.
je je je je je je je je je je je je je je je je je je je je je ... ¡Qué emoción!
OdpowiedzUsuńZasluzona wygrana!!!
OdpowiedzUsuńnoo tam sie musiało dziać :)
OdpowiedzUsuńto co to za "popieprzona" praca?? :P
OdpowiedzUsuńteż się tak cieszyłam! no prawie :D
OdpowiedzUsuńwłaśnie, właśnie! Gdzie pracujesz? ;>
Muszę to koniecznie nadrobić! :)
OdpowiedzUsuńWczorajszy mecz za bardzo mi się nie podobał, pewnie jak większości,no ale cóż- grały dwie świetne drużyny i nie mogło byc mowy o ładnej, delikatnej piłce. Czułam że po tej akcji Iniesta strzeli, należała mu się ta bramka, tyle razy go faulowali, przewracał się, więc dobrze że to jego gol :))
Najbardziej podobali mi się hiszpańscy piłkarze- do moich ulubieńców dołączył Jesus Navas- przede wszystkim jego OCZY :)))
A co do Niemców- pokazali że sa dobrą drużyną, że są pracowici,ale ich piłka nie ma takiego "smaczku" jak urugwajska czy hiszpańska.
OdpowiedzUsuńGdzie będziesz pracować?:)
Też się cieszyłam jak durna, a płaczący Casillas to był dopiero cudny widok!
OdpowiedzUsuń:) Wpadłam na moment. Buziaki!!!
OdpowiedzUsuńno proszę jaki romantyczny pan piłkarz na tym filmiku :D
OdpowiedzUsuńmnie również ucieszyła wygrana Hiszpanów
OdpowiedzUsuń