11 lipca 2010

Gracias INIESTA!!!! España ha ganado la copa mundial!!







Marzyłam o takim finale! Zgodnie z hiszpańską tradycją powinnam teraz udać się przykładowo do parku Monjuic i wziąć kąpiel w fontannie. Niestety nie jest mi to dane, podobnie jak rok temu, kiedy władze miasta przewidziały sukces Barcy w Champions League: zakręcono wodę w fontannie, dlatego trzeba było szukać innych sposobów na wyrażanie radości :D Ale prawdziwa FIESTA i tak mnie nie ominęła! Żałuję, że mnie tam teraz nie ma, bardzo! Cóż, do "la fuente" nie wskoczę, ale zawsze mogę zanurkować w wannie :)
A potem szybciutko do łóżka, bo jutro o 6:49 muszę być w mojej nowej popieprzonej pracy...

Adios.

11 komentarzy:

  1. je je je je je je je je je je je je je je je je je je je je je ... ¡Qué emoción!

    OdpowiedzUsuń
  2. to co to za "popieprzona" praca?? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. też się tak cieszyłam! no prawie :D
    właśnie, właśnie! Gdzie pracujesz? ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę to koniecznie nadrobić! :)

    Wczorajszy mecz za bardzo mi się nie podobał, pewnie jak większości,no ale cóż- grały dwie świetne drużyny i nie mogło byc mowy o ładnej, delikatnej piłce. Czułam że po tej akcji Iniesta strzeli, należała mu się ta bramka, tyle razy go faulowali, przewracał się, więc dobrze że to jego gol :))

    Najbardziej podobali mi się hiszpańscy piłkarze- do moich ulubieńców dołączył Jesus Navas- przede wszystkim jego OCZY :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. A co do Niemców- pokazali że sa dobrą drużyną, że są pracowici,ale ich piłka nie ma takiego "smaczku" jak urugwajska czy hiszpańska.

    Gdzie będziesz pracować?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się cieszyłam jak durna, a płaczący Casillas to był dopiero cudny widok!

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Wpadłam na moment. Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. no proszę jaki romantyczny pan piłkarz na tym filmiku :D

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie również ucieszyła wygrana Hiszpanów

    OdpowiedzUsuń