L. chyba wyczuła, że jestem odporna na jej niestosowne komentarze i bardzo szybko nie tylko odpuściła sobie złośliwości, ale wręcz zrobiła się dla mnie niezwykle miła. "Justynko, może Ci pomóc?", "Zobacz, tak Ci będzie wygodniej", "Świetnie mi się z Tobą pracuje" - mogłabym tak wymieniac bez końca. Albo zrozumiała, że po prostu lepiej żyć w zgodzie i sobie nie przeszkadzać, albo cos kombinuje. Stawiam na to drugie :D
____________________
Mój tata od kilkunastu lat regularnie gra w lotto. Wczoraj pojechał sprawdzić stare kupony i po wsunięciu jednego z nich maszyna zrobiła charakterystyczne "pstryk".
- Zepsuła się?
- Nie, wygrał pan 320zł. Gratuluję czwórki.
- Nie, wygrał pan 320zł. Gratuluję czwórki.
Tym sposobem pewnie odzyskał 1/389278472 kwoty, którą przez lata inwestował w kupony :D
____________________
Gdyby nie to, że muszę pracować, w czwartek pojechałabym do Paryża na targi odzieżowe. Nie dość, że podróż kosztowałaby mnie tyle co nic, to jeszcze spędziłabym 48 godzin oglądając ciuchy! PojechałaBYM, ale nie pojadę, więc nie pozostaje mi nic innego, jak poudawać, że wcale mi nie jest przykro, wcale nie jestem wściekła, a Paryz na pewno jest obleśny i nieciekawy.
____________________
Ja bym na nią uważała.;) Tacie gratuluję wygranej. :)
OdpowiedzUsuńdobre i te 320 zł :))
OdpowiedzUsuńech. ten Paryż :P
OdpowiedzUsuńeh, szkoda tego Paryża :/
OdpowiedzUsuń:]
OdpowiedzUsuńTak Paryż jest obleśny i nieciekawy:*
OdpowiedzUsuńKurczę, szkoda tych targów w Paryżu. a jak bys się załapała na tani wyjazd?
OdpowiedzUsuńA ta L. to niech się buja. Wrrr! Jak ja nie lubię takich osób.
Phi Paryż :)) a tak serio to ja od zawsze marzę, żeby się tam wybrać i tak sobie wzdycham i wzdycham że może kiedyś :)
OdpowiedzUsuńmoja mama też gra, ciągle gra i gra i nic :D Nie chcę nawet myśleć ile pieniędzy na to poszło :)
OdpowiedzUsuńlaska, jasne, się nabijacie się tylko ze mnie, co nie? :)
OdpowiedzUsuńco najwyżej to ładna, chwilami :P
no słuchałam słuchałam ... niezła! ALe ludzie jacy czadowi!
OdpowiedzUsuńmój tata też kiedyś grał, ale w końcu sobie odpuścił i nie gra już wcale ;)
OdpowiedzUsuńHej, doszło moje zaproszenie na blog?
OdpowiedzUsuńPozdr.