26 września 2010

Upiększacze ;)

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony kosmetykom, które kupiłam w ciągu ostatnich kilku tygodni/miesięcy oraz ich recenzjom. Części produktów używam od bardzo dawna, a resztę stanowią moje świeżo odkryte perełki, po które z pewnością sięgnę ponownie.
(P.S. A propos kosmetyków, na rossnet.pl można teraz odebrać prezent - zestaw próbek)





1. Pianka do mycia twarzy clean and clear.
Już wiem, że nie zamienię tego produktu na żaden inny kosmetyk tego typu. Świetnie oczyszcza,
zmywa makijaż, nie szczypie w oczy, przez co spokojnie można nim zmywać nawet maskarę. Nie
powoduje uczucia ściągnięcia skóry, wręcz przeciwnie! Nawilża ją i wwygładza. Produkt jest
bardzo wydajny, niedrogi i oczywiście ogólnodostępny.

2. Emulsja nawilżająco-rozświetlająca na dzień; Olay.
Tego szukałam od dawna! Do mojej cery (mieszanej) nadaje się świetnie. Nawilża, wygładza i rzeczywiście rozświetla skórę, choć nie zawiera żadnych drobinek. Wchłania się błyskawicznie i stanowi idealną bazę pod makijaż. Polecam ten kosmetyk również ze względu na cenę i wyjątkowo dużą pojemność - ok 20zł za 75ml.



3. Krem nawilżający z dodatkiem substancji opalających; Olay.
Jest nieco gęstszy niż emulsja, więc używam tego produktu na noc. Przede wszystkim spełnia swoje zadanie, czyli dobrze nawilża skórą nadając efekt delikatnej opalenizny. Dodatkowo ślicznie pachnie i doskonale się rozprowadza. Cena: od 17zł do ponad 30zł, w zależności od drogerii.


4. Krem nawilżający z dodatkiem podkładu Max Factor; Olay.
Z pewnością spodoba się osobom, która lubią tego typu kosmetyki. Dość dobrze nawilża, wygładza i wyrównuje koloryt skóry. Nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy, łatwo się rozprowadza. Cena: ok 20zł.


5. Balsam malinowy AA; ciało wrażliwe.
Fatalne opakowanie (trudno z niego wydobyć kosmetyk), ale doskonała zawartość! Balsam
pachnie jak jogurt owocowy, szybko się rozprowadza i wchłania, nie lepi się, jest bardzo wydajny i niedrogi. Intensywnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Polecam! Cena: 9-12zł


6. Lirene Body arabica (balsam ujędrniająco-brązujący)
To chyba jedyny samoopalacz, który nie pozostawia na skórze drażniącego aromatu. Pięknie pachnie kawą i nadaje ładny, odcień "opalenizny", zdecydowanie bardziej brązowy niż pomarańczowy. Dobrze się wchłania i umiarkowanie nawilża, ale niestety koszmarnie się rozprowadza. Coś za coś... Cena: ok 12zł/250ml


Przy okazji polecam nową płytę Moniki Brodki - "Granda", która strasznie mi się spodobała!


25 komentarzy:

  1. Och właśnie chciałam pisać o tej płycie, jestem zachwycona!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie jakoś te kosmetyki Olay nie zachwycają.....za to malinowy balsam jest boski!jest tez krem do rąk malinowy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam tą piankę, zdradziłam ją dla jakiegoś żelu i wyrzuciłam go:/ pianka pianka pianka już zawsze! rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. zalogowałam się rossnet.pl i nic nie znalazłam by odebrać próbki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. olay olay olay :)
    widzę, że zadowolona z tej firmy jesteś :)
    ja miałam od nich tylko raz mleczko i było świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaczęłaś może oglądać HIMYM?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Potrzebuje dobrze nawilżającego kremu dla mojej starej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się co do tego balsamu Lirene..poratował mnie przed ostatnim weselem po tym jak zdałam sobie sprawę,że mam bardziej opalone nogi niż ręce :)z tego kremu-podkładu Olay tez jestem w miarę zadowolona choć wg.mnie jest odrobinkę za tłusty..

    OdpowiedzUsuń
  9. Brodki koniecznie muszę posłuchać! a z kosmetyków może wypróbuję piankę do mycia...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałam nominowana do tej, w której piszesz o sobie ile się da :)
    Wydaje mi się, że nie będę miała za dużo do napisania. Teraz w głowie mam bałagan i trudno mi się trzymać w kupie a co dopiero trzeźwo myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aha! Nie spotkałam żadnej gwiazdy, za to stada dzianych ludków. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. się zastawiałam, która pierwsza to napisze :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Na tym naszym blogowisku tu to istna farma wzorowych gospodyń :D

    Też mnie jakoś ten sklep nie pociąga. Druga sprawa, nie ma go już u mnie w mieście, ani w okolicy, najbliżej chyba mam w Sosnowcu, ale aż tak mi na zakupach tam nie zależy :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej :* Długo się nie odzywałaś u mnie na blogu :)
    Z olay'a jeszcze nigdy nic nie miałam, ale zaciekawiłaś mnie tą pianką, chyba wypróbuję. Aktualnie używam żel-peelingu garniera, ale jest trochę za mocny do mojej mieszanej skóry, a do zmywania makijażu płynu micelarnego z dax cosmetics i jestem nim zachwycona! Myśle że napisze o nim kiedys na blogu.
    A co do avonu, to pamiętam jak narzekałaś na te cienie. Wg mnie avon się poprawił z jakością cieni, co do pigmentów - hmm są bardziej i mniej , mam w innych paletkach turkusowy i zielony no i nie są za bardzo wyraźne, ale dają delikatny efekt, co może niektórym odpowiada,
    Te co pokazałam są nawet aksamitne że tak powiem :) Bardzo mi się podobają. I tak jak już Ci kiedys pisałam- jak kupisz coś z avonu i Ci się nie spodoba to zwróć! Ja mimo iz jestem konsultantką tez zwróciłam kilka rzeczy bo nie były za fajne :)
    buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  15. a słyszałam że przyszły tydzień ma być słoneczny :))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tego wszystkiego mam tylko ten Olay z podkładem.Niezły jest :)

    OdpowiedzUsuń
  17. no właśnie zapomniałam dodać o internecie;)) zanim nie kupiłam sobie swojego korzystałam niemal codziennie w bibliotece właśnie za darmo, zresztą czasem nawet teraz wpadam na chwilę żeby coś sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam kodaka, ale taki szajs,ze wydaje mi sie,ze w ogole nie opłaca mi się isc z nim do naprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. też mi się podoba ta płyta :):)
    Zachęciłaś mnie do kupna tej pianki i rożswietlającego Olay :)

    OdpowiedzUsuń
  20. taak niestety godzinkę tylko można posiedzieć jednorazowo

    OdpowiedzUsuń