W weekend szukałam ciepłej kurtki na zimę i jakichś klasycznych botków, niestety bezskutecznie. Wszystko jest koszmarnie drogie lub byle jak wykonane. Trudno znaleźć coś ładnego i nie wydać fortuny. Na poprawę humoru kupiłam kilka drobiazgów:
Obecnie pracujemy nad sporym projektem, którego dokończenie zajmie nam więcej czasu niż się spodziewaliśmy. Moja "ulubiona" koleżnaka z biura (N.) wpadła na genialny pomysł, abyśmy przychodzili do pracy również w sobotę. Wszystko byłoby w porządku, gdyby porozmawiała o tym z całą ekipą, a nie jedynie z kierowniczką! Dziś szefowa oznajmiła nam, że od tego tygodnia nie mamy wolnych weekendów. Nie wiem jak to pogodzę ze szkołą i resztą obowiązków:(. Oczywiście to tylko i wyłącznie mój problem, bo B. (kierowniczka) jest zdania, że "Jak mi się coś nie podoba, to moge się zwolnić". Niestety ma rację, nikt mnie tam na siłę nie trzyma. Chętnych na moje miejsce jest mnóstwo. Tak jak się spodziewałam N. jest teraz przeszczęśliwa i udaje, że nie ma nic wspólnego z wyżej opisanymi zmianami. W chwili obecnej moją nienawiść do tej idiotki oceniem na 10 w skali od 1 do 5...

Widzę,że u Ciebie też są tacy nadgorliwcy jak u mnie w pracy:/
OdpowiedzUsuńLubię ten tusz:)
Ja też mam takie wrażenia co do jakości i cen płaszcza, którego szukałam i butów. Na szczęście te drugie udało mi się kupić.
OdpowiedzUsuńLudzie są straszni. Nic ich nie obchodzą zobowiązania innych i to,że życie nie kończy się na pracy. A tym bardziej że te Twoje inne obowiązki to kolejna "praca" czyli studia, a nie obijanie się...
Buźka :*
o matko... masakra, chyba bym oszalała z taką laską. nie ma to jak nadgorliwość...
OdpowiedzUsuńO rany, jaka wredna małpa!!! Ja też w pracy nie mam różowo, ale takie kwestie absolutnie są omawiane najpierw przez nas zanim ktokolwiek wyskoczy z równie "miłą" propozycją.
OdpowiedzUsuńJa bym chyba powiedziała jej co myślę..:) Wredota.
OdpowiedzUsuńSweterek baaardzo mi się podoba!
Wrrr...odzywka rodem z TS:/ A nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu:/ A ja szukałam płaszcza czarnego i nic mi się nie podobało, aż wyszperałam w sH za 6 zł:P Miałam fart:P A to śmieszniejsze już kilka osób go chwaliło, a jakaś obca pani za mną biegła, by się dowiedzieć, gdzie kupiłam:P Teraz marzą mi się botki na wysokim obcasie, czarne, wiązne i znów nic mi w oko nie wpada:/
OdpowiedzUsuńa daj jej w pysk1
OdpowiedzUsuńheh ...
buziam
Ja bym tak ta N. zagoniła do jakiegoś rogu i gdy nikt by nie widział, powiedziałabym kilka słów. A może i dała z liścia. :PPP
OdpowiedzUsuńOczywiście można sobie żartować ale może warto byłoby jej coś powiedzieć?
Ech, ta praca. Zawsze znajdzie sie ktoś taki, kto doprowadza człowieka do szału.
Co do kurtek, płaszczy, to całkowicie rozumiem Twoje rozczarowanie. Choć ja jakiś czas temu dopadłam całkiem niezły płaszcz w Vero Modzie. A swetry znalazłam wreszcie w H&Mie.
hmm może uda mi się gdzieś " dorwać" tą książkę
OdpowiedzUsuńto jest ta najnowsza książka? planuję ja kupić, bo poprzednia bardzo mi sie podobała :)
OdpowiedzUsuńMatko.. nie zazdroszczę koleżanki. Co za wredna osoba!
Dzięki :) Zakupiłam nowy podkład, niby kolor jest ok, a na tych niektórych zdjęciach wyglądam jak solara :)) uśmiałam się strasznie jak je oglądałam :)
OdpowiedzUsuńCo do filmików- na początku podchodziłam do nich sceptycznie, ot jakieś głupie laski się nudzą i gadają który podkład ma drobinki a który nie :) Ale po kilku się przekonałam- znalazłam kilka fajnych yt-bowiczek, choć wielu zapewne jeszcze nie widziałam. Oglądam jak na razie tylko polskie. Zaczęłam od ciasteczko25, potem niesia25 (której początkowo nie mogłam znieść :), makijażekasiD, rockglamprincess ("walnięta" dziewczyna, ale mega dużo pozytywnej energii i dlatego ją lubię) i w weekend obejrzałam kilka filmików susz1313. Widziałam tylko niektóre filmiki, ale już parę rzeczy zakupiłam zainspirowana dziewczynami. A Ty które oglądasz? :)
ja też się cieszę że nie jestem :) dla mnie jest to świetny relax i przy okazji się czegoś dowiem. Joythedreamer też znam, widziałam parę.
OdpowiedzUsuńSporo masz tych kobitek, ja się dopiero rozkręcam.I widzę że z niesią25 miałyśmy podobnie :) Gadka irytująca, ten angielski akcent, ale po dwóch filmikach kupiła mnie :) i teraz jest w mojej czołówce :))
A za zagraniczne się jeszcze nie brałam. W sumie będzie to można podciągnąć pod naukę angielskiego :P
No właśnie o to chodzi, żeby nauczyć się pracować głównie dosiadem i przy okazji ćwiczyć równowagę. Też się bałam, ale nie taki diabeł straszny:)
OdpowiedzUsuńNo to widzę, że "ciekawe" koleżanki w pracy to prawdziwy urodzaj ostatnio!
(...) "Trudno znaleźć coś ładnego i nie wydać fortuny" - właśnie dlatego jestem spłukana, ciuchy są tak drogie, że masakra :( świetny sweter! a co do tej całej N. to nie wiem co, ale coś bym jej chyba zrobiła.. albo przynajmniej powiedziała... co za wredota ;/
OdpowiedzUsuńZgadzam się, nie ma totalnie nic.
OdpowiedzUsuńW dodatku wkurzający jest fakt, że każda z sieciówek albo kopiuje od siebie pomysły, albo robi wszystko na jedno kopyto.
miałam ten tusz jak byłam we włoszech :)
OdpowiedzUsuńi byłam z niego zadowolona :)
dalej jesteś na anglistyce? nie myślałaś, żeby na jakieś fajne praktyki pojechać? :)
wysłałabyś mi na maila olalicious@gmail.com adres strony ze szlafrokami? :)
zaczne szukac jak M poojedzie do domu :)
OdpowiedzUsuńA to nadgorliwa pracoholiczka się trafiła :/ Też ostatnio mieliśmy pracujące weekendy i nocki, ale wiedzieliśmy że inaczej nie damy rady, tyle że u nas razem decydowaliśmy i żyjemy bardziej na rodzinnej stopie więc jest super klimat :) Fajne zakupy :)
OdpowiedzUsuń