Kamil Durczok. Fakty. Witam Państwa.
1. Wielokrotnie dałam sie namówić na spróbowanie różnych owoców morza takich jak kraby, ośmiornice, małże, krewetki i inne pływające robaczki, których nawet nie potrafię nazwać, lecz nigdy nie jadłam... zupy pomidorowej!
2. W pewnym sensie zupa pomidorowa miała spory wpływ na moją edukację, a właściwie na całe moje życie. Jako dziecko byłam straaaarsznym niejadkiem i nie byłam w stanie znieść potraw jakie serwowano w przedszkolu, między innymi paskudnych zup, które kucharki przynosiły w wielkich, blaszanych wiadrach (jak do mycia podłogi...). Bardzo szybko znienawidziłam przedszkole i byłam w stanie zrobić wszystko, aby więcej się tam nie pojawić. Przyjaciółka mojej mamy prowadziła wtedy zerówkę w sąsiednim mieście i zaproponowała rodzicom, aby zapisali mnie do jej grupy. Radziłam sobie świetnie, choć byłam młodsza od reszty dzieci. Mogłam zostać jeszcze rok w zerówce, ale właściwie nie było takiej potrzeby, dlatego mając zaledwie sześć lat mała Justynka poszła do szkoły :)
3. Maturę pisałam jako osoba niepełnoletnia.
4. Nigdy nie miałam w ustach papierosa, ale kilka razy zdarzyło mi sie zapalić coś innego. Najczęściej kończyło się na chorej głupawce, ale raz ubzdurałam sobie, że goni mnie zombie.
5. Opalałam się topless.
6. Po raz pierwszy piłam wódkę dokładnie 3 lata temu podczas imprezy sylwestrowej. Nigdy nie byłam tak pijana jak wtedy, urwał mi się film, roztrzaskałam sobie głowę o kant stołu, a rano obudziłam się z kacem gigantem, z którego wyleczyłam się po 3 dniach. Przynajmniej mam nauczkę na przyszłość...
7. Między mną, a moją siostrą jest spora różnica wieku, co teraz jest dla mnie czymś zupełnie normalnym, ale kiedyś nie potrafiłam tego zaakceptować. Gdy urodziła się Asia praktycznie nikomu o tym nie powiedziałam! Koleżanki dowiedziały się po roku.
8. Nigdy nie farbowałam włosów, nie odwiedziłam solarium, nie byłam u kosmetyczki.
9. Pierwszą wypłatę dostałam w funtach, następną z euro, a w złotówkach zarabiam dopiero teraz. Do tej pory pracowałam jako hostessa, tłumacz, asystent nauczyciela, udzielałam korepetycji z języka angielskiego, smażyłam kurczaki w KFC, składałam ulotki, a nawet nawijałam sznurek na specjalne haczyki pod pomidory.
10. Kiedyś pomogłam koleżance ukraść butelkę tequili.
o jaaa a ja kocham pomidorową!
OdpowiedzUsuńprzedszkola tez niecierpiałam i żeby do niego chodzic moja mama się w nim zatrudniła :P
5. ja też :)
7. między moją mama,a jej siostrą jest 15 lat różnicy :)
pomidorowa to moja ulubiona zupa :)
OdpowiedzUsuń7. Ile jest u Was ? Ja mam młodszą o 12 lat :D
Pomidorówka jest jedną z moich ulubionych zup ;p ale reasumując: to zup nie lubię i nie jadam ;p
OdpowiedzUsuńW pkt 8 sporo zbieżności poza farbowaniem,które moje włosy musiały znosić nie raz, nie dwa ...nie trzy hehe :>
Pozdrawiam z mroźnego Poznania :*
Między mną, a moją siostrą jest 21 lat różnicy, w zeszłym roku była ode mnie dwa razy starsza, ja miałam 21 lat, a ona 42;)))
OdpowiedzUsuńU mojej przyjaciółki też jest taka różnica, ale ona jest tą starszą, ma 23 lata, a jej brat Kubuś 2;)
Nie znoszę zup:P
z tą zupą to mnie rozbawiłaś :))) ja też pierwszą wypłatę otrzymałam w funtach, a wszystkie następne już w złociszach :)
OdpowiedzUsuń8- ja też, z wyłączeniem solarium- byłam tam kilka razy przed 100dniówką, co mi jednak niewiele pomogło :)
Pozdrawiam! :*
nie będę oryginalna i też napiszę, że pomidorowa to jedna z moich ulubionych zup, za to właśnie owoców morza nigdy nie próbowałam i próbować nie zamierzam ;)
OdpowiedzUsuńmiędzy mną a moją siostrą jest 9 lat różnicy i zawsze wydawało mi się, że to już jest całkiem sporo, a ile jest między Wami? :)
I jak zmakowała ta tequila? Podobno kradzione smakuje lepiej;D
OdpowiedzUsuńOjj wódka szkodzi...whisky też...i sangria pita wiadrami;P
Coś się doczepiłam tematu alkoholowego;D
Ha, a ja uwielbiałam jedzenie przedszkolne/stołówkowe/kolonijne, smakowało mi bardziej niż domowe, choć moja mama kończyła szkołę gastronomiczną i w papierach miała zawód - kucharz:) Inna sprawa, że nie licząc miesięcznej kariery w restauracji, gdzie serwowano jedynie śledzia, kawior i koreczki, nigdy w tym zawodzie nie pracowała:)
OdpowiedzUsuńWłosy farbuję jedynie szamponem, a w solarium też nigdy nie byłam i nie zamierzam:)
A co do ciastek - tak, tak, w moim sklepiku też są pyszne orzechowe albo kokosowe, na wagę, jakiejś firmy nie wiadomo jakiej i są przepyszne, oreo się do nich nie umywa, choć nie są takie złe:)
Nr 10 mnie ubawił:)))
OdpowiedzUsuńale żeby nie zjeść pomidorowej?? w całym życiu??
OdpowiedzUsuńteż nie lubię pomidorowej
OdpowiedzUsuńja mam siostrę o 11 lat młodszą i zawsze mi się wydawało że to strasznie duża różnica ale teraz widzę że nie jest tak źle :)
Moja pomidorowa ulubiona!:) Ja u kosmetyczki pierwszy raz byłam w zeszłym roku, nie..chyba dwa lata temu? ;)
OdpowiedzUsuńZupę pomidorową uwielbiam. :) w moim przypadku to ja jestem najmłodsza, mam siostry starsze o 8 i 10 lat. :) Co do punktu 8 powiem Ci że jesteś szczęściara! :) Pierwszy raz do solarium poszłam już po 30tym roku życia. Pamiętam że nie umiałam wyjść z niego. ;)) Kosmetyczka się uśmiała widząc że nie otworzyłam wieka. :)
OdpowiedzUsuńTy nawet przy pomidorach pracowałaś a nigdy nie jadłaś pomidorowej?? wierzyć mi się nie chce ;)
OdpowiedzUsuńa zdjęcia też?
OdpowiedzUsuńPomidorowej nie jadłas. Ze swiezych pomidorkow na sodkiej smietance z ryzem i kopcem koperku delicje!!!
OdpowiedzUsuńja tez lubie pomidorowa.pkt 8 nas laczy :) ja mam sis mlodsza o 4 lata,a takze przyrodnia siostre(ktorej nie znam,gdyz nie utrzymuje kontaktu z ojcem)mlodsza ooo 23 lata?jakos teraz bedzie miala rok O_o
OdpowiedzUsuńTo ciekawe ile z siebie mozna odnaleźć w kolejnych wyznaniach blogowiczek :)))))
OdpowiedzUsuńProszę o adres mailowy na dorota61@onet.pl, wyślę Ci zaproszenie. ;)
OdpowiedzUsuńjedne z niewielu sekretów, które mnie na prawdę zaskoczyły!
OdpowiedzUsuńjednego tylko nie rozumiem - ta zupa pomidorowa! jak to możliwe? ;) kocham pomidorówkę!
Powiem Ci: imponujące! :) zupę pomidorową uwielbiam, ale rozumiem Twoją niechęć do zup w przedszkolu - mnie też odrzucały te "garnki do podłogi" ;)
OdpowiedzUsuńhehe, pewnie jeszcze wiele kosmetyków mamy podobnych :)
OdpowiedzUsuńJa też jestem zachwycona tym płynem z Bujoris, na YT ciągle trąbią o biodermie, ale jak można wydać na coś, czym się zmywa makijaż 40zł? :/ Kiedyś miałam płyn micelarny z dax cosmetics i też był super. Tobie też się wylewa z buteleczki trochę płynu? Bo ja zawsze jak ją odstawiam na półkę, o mam tam mokry ślad :)
Co do biovaxu- fakt, szampony się nie pienią za bardzo, ale tak już mają te naturalne niestety... Mnie wiele szamponów uczula- tzn dostaję łupieżu, a po tych jak na razie jest ok (mam jeszcze ten do wł przetł). Maseczki jeszcze nie zakupiłam, bo jak są promocje to one zawsze wyprzedane :) A spray mam i jestem z niego zadowolona. Czemu opakowanie jest dla Ciebie złe? Ja nie zauwazyłam żadnych minusów :)
p.s. fajnie że się odezwałaś,bo już myślałam, że o mnie zapomniałaś ! :)