Ze smutkiem stwierdzam, że właściwie ominęły mnie tegoroczne wyprzedaże. Wcześniej nie miałam czasu na zakupowe szaleństwo i dopiero w zeszły weekend wyskoczyłam na chwilkę do najbliższego centrum handlowego. Pewnie domyślacie się co się działo gdy tylko przekroczyłam próg pierwszego sklepu :D Co prawda na wieszakach zostały przede wszystkim niechciane szmaty o kroju namiotu campingowego, jednak pośród zmechaconych, przepoconych, podeptanych i postrzępionych czarnych t-shirtów wyszperałam kilka (moim zdaniem) ładnych rzeczy.

Przede wszystkim kupiłam kilka przecenionych koszulek: Szara - Carry; z krótkim rękawem - Cubus; w paski - Reserved; zielona - H&M.
Najbardziej zależało mi na legginsach - skusiłam się na trzy pary! zielone (w sumie to bardziej spodnie) - Cubus, 29zł; szare - Carry, 49zł. Kupiłam jeszcze zwykłe, zielone legginsy w H&M za 20zł. Pasek jest z Reserved i kosztował ok. 10-15zł.
"Ulubiona koleżanka" z biura zaproponowała spotkanie wszystkich pracowników. Nic specjalnego, zwyczajny wypad do KFC. Nie lubię fast foodów, N. wyjątkowo działa mi na nerwy i nie mam ochoty oglądac jej pyszczka po pracy, więc czuję, że zrobię wszystko, aby nie brać udziału w tej pożal się Boże integracji. Najwyżej wymyślę wizytę u ginekologa, kontrolę u dentysty, tudzież nagle przypomnę sobie, że mam lekcję gry na akordeonie :P. Z osobami, które darzę sympatia i tak utrzymuje kontakt, nie muszę uwielbiać wszystkich :)

lekcja gry na akoredeonie to ważna sprawa i nie można jej ominąć :)))
OdpowiedzUsuńTak trzymać! Nie zapomnij też o lekcji szydełkowania po akordeonie! A " koleżanka" niezłe ma pomysły- integracja z kurczakami;)
OdpowiedzUsuńRodzice zawsze mi tlumaczyli nauka najwazniejsza wiec nie mozna ominac tak waznych zajec!!!
OdpowiedzUsuńTez musze kupic ze dwie pary leginsow, ale ja to raczej czarne wole moze skusze sie na szare albo granatowe.
tez wybrala swietne klimatyczne miejsce na spotkanie ze znajomymi;p
OdpowiedzUsuńpasiak mi sie bardzo podoba :)))
fajne zakupki :)
OdpowiedzUsuńnie lubię takich spędów w dziwnych miejscach. KFC ? nie mogła jakiegoś ciekawszego lokalu znaleźć :)
używałaś już tego żelu chłodzącego?
hahaha, ja jak ognia unikałam nwszelkich integracyjnych wypadów z TS;D
OdpowiedzUsuńA na wyprzedażach obłowiłam się tylko w dodatki i biżuterię;)
Właściwie podobają mi się wszystkie Twoje łupy i zakupy :)
OdpowiedzUsuńJa właśnie nastrajam się do powrotu do pracy a także do spotkania z "ulubionym" kolegą. Na szczęście w poniedziałki go nie ma, więc ta przyjemność spotka mnie dopiero jutro :)))
Nie dziwię się, że nie masz ochoty na to spotkanie w KFC :)
A skoro ona taka upierdliwa, to jakim cudem zyskała sympatię pozostałych?
fajne zakupy..ja nie umiem nosić legginsów a chciałabym..
OdpowiedzUsuńZakupy udane a nauka gry na akordeonie tudzież na harfie jest najważniejsza!!! ;)))) Też bym nie poszła na fastfoodowe przyjęcie.
OdpowiedzUsuńUważam że równie dobrze mogła zorganizować spotkanie przy śmietniku. ;))))
OdpowiedzUsuńsuper nabytki--ten pasek extra.chyba kupie podobny,kolor mi sie podoba.
OdpowiedzUsuńnic na sile!nie chce to nie ide ;)
świetne zakupy :))
OdpowiedzUsuńfajne zakupki ciuchowe poczyniłaś:)
OdpowiedzUsuńjednak udało Ci się coś wyszperać :)
OdpowiedzUsuńdzisiaj będąc w Rossmanie i sięgając po ten płyn micelarny, pewna pani powiedziała mi, że jest beznadziejny, a przynajmniej ona tak uważa. I zaczęłam się zastanawiać, w końcu nie wzięłam :]
Świetne rzeczy kupiłaś, też bym z chęcią zaopatrzyła sie w tego typu legginsy.
OdpowiedzUsuńI widzę że mamy podobne gusta kosmetyczne
(hehe, dzięki komu - YT) :))
p.s. jaki masz kolor tego błyszczyka? Ja ze swojego jestem baardzo zadowolona :)
ja teraz jade i bede mieszkac z rodzicami M, bo M. do sierpnia jest w wojsku i bedziemy widziec sie na przepsutkach :) a potem wyjdzie i nadal bedziemy z nimi, bo w koncu jak na razie ani ja ani M. nie mamy pracy :P a mieszkania w atenach drogie przeciez :)
OdpowiedzUsuńnowy nr w walentynki:)
OdpowiedzUsuńNoo super jest,pierwszy raz ją mam!! Wczesniej raz czy dwa używałam odżywki,ale innego rodzaju, nie tej z proteinami melcznymi i uznałam,że jest średnia. Dobrze,że mimo to zdecydowałam się na maskę, wczoraj cały dzień głaskałam swoje włosy,takie są przyjemne w dotyku;P I jedwab też super, przestałam używać(wcześniej miałam jakiś inny),bo matowił mi włosy strasznie o dziwo,ale ten jest ekstra!! Chyba pójdę dokupić;D A co do khaki-mam obsesję ostanio!! Chyba dlatego,że nigdy jakoś mnie te kolory nie ciągnęły, a brakowąło mi czegoś nowego w garderobie:)
OdpowiedzUsuńjasne, że znam :) ale u mnie w czołówce jest jednak "Lucky" i "I'm yours" ;)
OdpowiedzUsuńSzczegółowa odpowiedź na Twoje pytania w moim nowym wpisie:)
OdpowiedzUsuńA co słychać u Ciebie?
Rozśmieszyłaś mnie;D A teraz siedzę i oglądam twoje foty na fejsie;D
OdpowiedzUsuńHalo, halo, co tam słychać? :)
OdpowiedzUsuńMnie się udało kupić tanio, bo 9 zł i są to najdroższe lakiery w moim życiu, też nigdy nie kupowałam powyżej 5:)
OdpowiedzUsuńA u Ciebie dalej styczeń:) Nic się nie dzieje, czy raczej nie masz ochoty pisać?
Hej kochana. Co nowego? Strasznie dawno Cię tu nie było. Aż zatęskniłam
OdpowiedzUsuń:*