22 lipca 2011

My blog is lovely


Zasady:
 - podziękowania i link bloggera, który przyznał Ci tę nagrodę.
- 7 faktów o Tobie
- nominuj 16 bloggerów
(nie można nominować bloggera, który Wam przyznał nagrodę) - niestety muszę złamać regulamin :)
 - napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji


Nagrodę przyznały mi następujące bloggerki:

Serdecznie dziękuję!!! :)



7 przypadkowych faktów o mnie:

1. Miesiąc temu skończyłam 22lata, ale i tak mało kto jest w stanie uwierzyć, że mam więcej niż 16.
2. Na ulicy częściej oglądam się za pięknymi dziewczynami niż za fajnymi facetami. Po prostu kobiety są ładniejsze :)
3. Piłam napój z jaskółczych gniazd.
4. Nie mam prawka, choć skończyłam kurs. Stresuję się prowadząc samochód,
5. Chciałabym zamieszkać na stałe w jakimś niewielkim miasteczku na południu Hiszpanii.
6. Jeśli do kogoś dzwonię, to raczej w konkretniej sprawie. Nie lubię wisieć na słuchawce przez kilka godzin.
7. W poprzednim wcieleniu prawdopodobnie byłam leniwcem :P

Chciałabym wyróżnić autorki następujących blogów;

17 komentarzy:

  1. dziękuję za wyróżnienie kochana :*

    sama długo szukałam błyszczyka w kolorze nude, ale niestety nie trafiłam jeszcze na nic godnego uwagi.
    nie wiem czemu, ale zawsze wydawało mi się, że jesteś ode mnie starsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziekuje za wyroznienie kochana, ale ja juz bralam udzial w tej zabawie ;)) pare wpisow temu :***
    16lat? serio :)?

    OdpowiedzUsuń
  3. tez mnie posadzaja ze jestem mlodsza niz lat posiadam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mało Cię tutaj widac, więc ciężko mi określić czy wyglądasz na 22 ;)
    napój z jaskółczych gniazd?? chyba bym sie nie odważyła!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym chciała do Hiszpanii pojechać:) i do Portugalii.

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe, no i też na swoje lata nie wyglądam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już nie pamiętam kto0 mnie (poza Tobą) nominował :) I znowu dzisiaj, gdy już zamieściłam post, przypomnialam sobie, że przecież miałam wywiązać się tego "obowiązku". następnym razem już chyba nie zapomnę...
    A co TY z tymi cieniami kombinujesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rowniez moglabym mieszkac w Hiszpanii :)
    U mnie nowa notka, zapraszam jeśli masz ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.yes.pl/kolekcje/36131-yes-charms-podkowa-AB-S-000-CYR-AVHU106 a ten:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję! :* Ja kilka rzeczy o sobie już skrobnęłam, zapraszam :))
    Też oglądam się za ładnymi dziewczynami, głównie za fajnie ubranymi :))
    Podobno i ja młodo wyglądam, na 18-19. Ostatnio doświadczyłam również podrywu od 2 młodszych gości i jeden z nich mocno się zdziwił że nie jestem w jego wieku (18) ;))drugiego nie wyprowadziłam z błędu, bo tylko rok młodszy ;)

    jazda samochodem to wielka frajda, potrenuj w spokoju i też się będziesz tym cieszyć!
    buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, takie są kiepskie torebki Mizensy? A tak chodzi za mną chabrowa torebka, ale zależy mi żeby była praktyczna, bo noszę ze sobą pół mieszkania:) Praktyczność przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  12. w ostatnim poście jestem ubrana według upodobań mojego T. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, chyba zrezygnuję z tej mizensy jednak. Może coś ciekawego pojawi się w Reserved. Lubię ich torebki, mają często kilka kieszonek, a to ważna rzecz, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. trzyma się około 5 dni, potem schodzi bardzo równomiernie, żadnych plam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję i Tobie za wyróżnienie! :*
    Inka napisała mi o tym komentarz, dlatego zobaczyłam - nie miałam przez te ostatnie tygodnie za dużo czasu na odwiedzanie blogów :)
    Co do mojej fascynacji hiszpańskim - jak wszystko u mnie, zaczęła się przypadkowo. W moim liceum, w ogóle na Florydzie, hiszpański jest bardzo popularnym językiem. Ja zawsze wolałam być "pod prąd", więc uczyłam się francuskiego. Ale miałam sporo znajomych z Portoryko i jakieś tam podstawowe zwroty siłą rzeczy przyswajałam, zwłaszcza, że dużo podobieństw do francuskiego było. Po powrocie do Polski chciałam kontynuować z francuskim, ale nie znalazłam szkoły, która by mi przypasowała, za to trafiłam na bardzo fajną szkołę hiszpańskiego prowadzoną przez Ekwadorczyka i już na drugim semestrze trafiłam do świetnej grupy prowadzonej przez Kolumbijczyka, podobało mi się tak, że zrobiłam kolejne 3 semestry w ramach intensywnego kursu wakacyjnego i w sumie po niecałym roku już się spokojnie dogadywałam z hiszpańskojęzycznym towarzystwem, a dodatkowo złapałam salsowego bakcyla, bo mój nauczyciel był również instruktorem salsy i managerem kapeli grającej latynoskie rytmy. No i tak w sumie mi zostało, 12 lat później nadal lubię wszystko co hiszpańskojęzyczne, chociaż języka jako takiego dawno nie używałam - dlatego między innymi chciałabym na jakiś czas pojechać do Barcelony, żeby sobie go utrwalić zanim kompletnie zapomnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miło mi było znaleźć się na Twojej liście - dziękuję:)
    Łączy nas pkt 7, z tym, że ja jestem leniwcem w obecnym wcieleniu;)
    A swoje "zeznanie" w temacie już złożyłam
    http://beti444.blogspot.com/2011/07/olba.html

    OdpowiedzUsuń