- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
zostałam otagowana przez Renatę
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek
* Banera nie zamieszczę
** Nikogo nie nominuję
*** Mam zamiar złamać zasady
Oto kilka rzeczy, których nie chce dostać, raczej ich sobie nie kupię, a jeśli już jakimś cudem znajdą się w mojej kosmetyczne, to wiedząc ile kosztowały i tak nie będę w stanie ich używać - z oszczędności.
1. Drogie lakiery do paznokci

Nikt mi nie wmówi, że lakier z logo znanej firmy za 50zł jest sto razy lepszy od takiego za 5zł. To produkt, którego nie jestem w stanie wykończyć do ostatniej kropelki, bo szybko zmienia swoją konsystencję i po kilku użyciach jego piękny kolor już mnie tak nie cieszy. jestem w stanie wydać trochę więcej na dobrą odżywkę i produkt do zadań specjalnych typu top coat, ale za kolorowy lakier nie dam więcej niż kilkanaście pln.
2. Masła do ciała z The Body Shop

Mam zapłacić prawie 70zł za zwykły balsam? Jeszcze nie upadłam na głowę! Ziaja, Dove i inne Garniery są równie dobre. Pół roku temu trafiłam na dużą promocję w TBS i za 1/4 ceny sprawiłam sobie owocowe masełko. Świetnie nawilża, pachnie jak lody, jest wydajne i w ogóle cudowne, ale za regularną cenę nigdy go nie kupię.
3. Soleil Tan de Chanel Bronze Universel

Nie podoba mi się kolor tego produktu, nie przemawia do mnie jego konsystencja oraz efekt na twarzy po aplikacji. Moim zdaniem dobrze wygląda wyłącznie na opalonej skórze.
4. Kissboxx, Birchbox, Glambox, Eco Emi i inne pudełka

Nie lubię kupować kota w worku, nie kręcą mnie drogie marki, nie jestem jakąś wielką fanką ekologicznych produktów, a zamiast nowości wolę sprawdzone kosmetyki, więc nigdy nie zamówię żadnej paczki z próbkami.
5. Lilou

Wiem, że to nie kosmetyk, ale musiałam... Nie chce Lilou, rzygam Lilou, nie podoba mi się, nie wydam kilku stów na kawałek sznurka, który rozleci się po roku. Dziękuję
Ale czad z tymi czekoladami:) A możesz sobie dodać dowolną ilość składników? Ta przez ciebie proponowana brzmi jak dla mnie bardzo kusząco:) Widzę, że nie zdecydowałaś się na dodanie owoców. Ja nie przepadam za owocowymi dodatkami w czekoladach. Ostatnio jadłam wedlowską z orzechami nerkowca i kokosem, niezła, ale jak dla mnie te orzechy trochę zbyt drobno zmielone były.
OdpowiedzUsuńGóralki to to samo, co horalky, chyba producent zdecydował się spolszczyć nazwę:)
Czytam Twoją listę - i wiesz, co jest fajne? Że - wniosek nie tylko na podstawie tej akurat listy - dużo nas łączy i równie wiele dzieli:)
Lakiery drogie - również nie dla mnie, ale już na masło z TBS się skusiłam, choć przyznam, że w zasadzie głównym powodem było sercowe opakowanie, samego z siebie bym nie kupiła. No i mam lilou. I tu jest taka moja głupia głupota, bo mam, choć sama przyznaję, że to co najmniej dziwne - płacić taką kasę za kawałek sznurka i blaszki. Ale z drugiej strony - robiłam już w życiu głupsze rzeczy:)
Tak się teraz zastanawiam, czy ja bym tej wanilii nie zamieniła na kokos albo sezam? Dobrze, że mnie nie dano takiego wyboru, umarłabym z niezdecydowania:)
ja też Cię nominowałam:)
OdpowiedzUsuńwszystko ok,ale nie lilou ! :PP
OdpowiedzUsuńz wszystkim się zgadzam a szczególnie z lilou, to już Pandora ma w sobie więcej uroku:)
OdpowiedzUsuńto z mosquito z nowej kolekcji:)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się Twój wpis, bardzo:))))
OdpowiedzUsuńzgadzam się praktycznie we wszystkim i widzę perfumy Penhaligon's na focie nr 4 ;)))
Dziękuję Ci za ten ostatni punkt :) Już myślałam, że jestem jakaś dziwna, że mnie lilou nie kręci ;)
OdpowiedzUsuńTBS nigdy specjalnie nie lubiłam, zawsze wolałam "konkurencję" - Bath and Body Works, ale niestety to TBS zafundował sobie światową ekspansję :/ Mam chyba jeden olejek, który kupiłam w afekcie i żałuję.
A OPI uwielbiam za nazwy kolorów! Ale nie kupię za takie pieniądze - chyba, że kiedyś dorosnę do tego, żeby mieć na co dzień czerwone paznokcie, to skuszę się na Double Decker Red ;)
Dla mnie lilou przez "pamiętne" grawery mają właśnie charakter osobistej pamiątki, choć nie miałabym żadnego oporu przed jakimś dużo tańszym odpowiednikiem.
OdpowiedzUsuńTu przynajmniej nie miałabym problemu - za gorzką raczej nie przepadam, więc w moim przypadku tylko mleczna:)
Podjęłaś już ostateczną decyzję?
Byhahahahhahaha,ostatni punkt mnie powalił xD Ja marzę o lilou odkąd powstała, ale ta cena skutecznie mnie zniechęca do zakupu za każdym razem i zapewne z tego powodu nigdy jej nie kupię xD
OdpowiedzUsuńDokładnie, chowam to potem w najgłębszą dziurę i chomikuję, nie wiadomo po co. z TBS jest tak że kuszą coraz nowymi zapachami a wlasciwie nic szczególnego w skaldzie nie mają, ale zobacz jakie masy podatne na te pokusy;p. To samo dotyczy lakierów,nigdy nie kupiłam sobie Opi, najdroższy to chyba Sally Hansen miałam, a tak to raczej tańsze kupuję, i tak jak piszesz , zwykle zeschnie mi się nim zużyję.
OdpowiedzUsuńTylko eko lubię, ale nie jakoś obsesyjnie, nie kupuję kosmetyków bo mają napis że są ekologiczne, zresztą niedawno wygrałam zestaw AA Eco i straszna lipa. Więc jeśli ma być eko, to wolę się wysmarować masłem kakaowym solo, albo jakimś olejem i tyle.
ja tez zawsze uwazalam ze nie ma sensu placic wiecej jak 10zl za lakiery, do momentu gdy okazalo sie ze na Cyprze najtansze lakiery kosztuja 5e... i poznalam lakiery GOSH, ktore przy fizycznej pracy kelnerki trzymaly sie na paznokciach tydzien:)i teraz tylko kupuje z tej firmy, ale nie w Polsce bo przeliczajac na zlotowki zlapalabym sie za glowe;p i mam tylko kilka kolorow, nie jestem jakis maniakiem co kazdego dnia musi miec inny manicure;) a no i wysychaja w minute! ale wiem ze kazda plytka inaczej reaguje, na kazdym paznokciu kazdy lakier inaczej sie trzyma.
OdpowiedzUsuńz TBS uwielbiam jeden balsam rozswietlajacy, kokosowy:) masla to tez dla mnie zbedny wydatek!
o lilou sie nawet nie wypowiem... totalny bezsens jesli za takie pieniadze;)
a i jeszcze uzywam swietnej odzywki do paznokci OPI, jako jedyna uratowala moje paznokcie po zelach. kosztuje niestety ok 10e;/// ale starcza na ponad pol roku
OdpowiedzUsuńHihi, ostatni nr. mi się podoba;)))
OdpowiedzUsuńNo jasne że miałam utlenialną :))) Ta seria nude ma chyba z 10 odcieni, nie policzyłam ich na stojaku ale było ich tam trochę, a Hean nie kryje mocno, to raczej taki lekki korektor, ale ja mam spore sińce i po nałożeniu jeszcze je widać , a po kilku minutach jak korektor wtopi sie w skórę to sińce są zniwelowane.
OdpowiedzUsuńWiesz co, ja wpadłam w zachwyt Lilou jak się pojawiły, takie to było fajne, osobiste no i kupiłam. Nawet dwie. Są ładne, ale zdecydowanie nie warte swojej ceny. Pomijam fakt, że drogie, ale też jakość pozostawia wiele do życzenia.
OdpowiedzUsuńno i masz rację..co do lilou tylko nie moge się w pełni zgodzić bo nie wiem czy kiedys się na jedną z nich nie skuszę..
OdpowiedzUsuńplan jest,że 14.04,no ale nie wiem,co będzie;)
OdpowiedzUsuńma włąśnie mieszane uczucia co do LiLou....
Wiele lakierów po prostu nie opłaca się brać, skoro można kupić podobny, ale nie przepłacając za firmę ;) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili na nową notkę :)
OdpowiedzUsuńhejt dla lilou i drogich lakierów :D
OdpowiedzUsuńha, bo ja wiem jakie seriale polecać :D
OdpowiedzUsuńja na początku też się bałam kupować buty w necie, ale po kupieniu pierwszej pary, zmierzeniu mojej stópki i faktu, że żadna z nich nie jest zdeformowana, stwierdziłam, że to najlepszy sposób, bo w normalnych sklepach albo buty są ładne i drogie, albo chu*** i tanie.
A u Amolko tag o kochaniu ;)
OdpowiedzUsuńCo to Body Shop to też nie rozumiem zachwytu nad nim :) Raz kupiłam miniaturki - balsam truskawkowy śmierdział. A tak to czasem dostaję w prezencie. Ostatnio sprezentowano mi czekoladowy zestawik. Ładnie pachnie ale też się nie dam podpuścić. NA lilou jak wiesz się złapałam ale drugi raz był ostatnim ;)
małę dziecko jeszcze nie pachnie,ale juz coraz mocniej czuć jego obecność;) Wczoraj,jak wyciągałam i oglądałyśmy nowe ubrania dla Tereski i braciszka,to powiedziała-Ale mi się podoba,ze moje takie duze,a braciszka takie malutkie!
OdpowiedzUsuńnie mam Lilou i chyba mieć nie będę. Niektóre wyglądają fajnie i może bym się skusiła, ale nie po tym, kiedy dowiedziałam się, że sznurki rozlatują się bardzo szybko. Nie warte ceny...
OdpowiedzUsuńnie mam pojecia czy to nowa kolekcja moze po prostu niedostepna w Pl bo czasami tak jest kupiłam juz wczesniej buty stradi i nie było ich w polskich sklepach.
OdpowiedzUsuńPewnie po tym tagu masz chwilowo dość takich zabaw, ale mimo to zapraszam - jeśli jednak dasz się namówić - do kolejnej. Szczegóły na blogu:)
OdpowiedzUsuń