11 kwietnia 2012

Fizia Pończoszanka, czyli zamieszanie z zaplataniem

Z bohaterką powieści Astrid Lindgren łączą mnie nie tylko duże stopy, piegi na nosie oraz miłość do zwierząt. Podobnie jak rudowłosa Pippi uwielbiam nietypowe warkocze. Jako mała dziewczynka chciałam zostać fryzjerką, jednak z czasem uświadomiłam sobie, że moja kariera zawodowa nie będzie miała nic wspólnego z zamiataniem cudzych kłaków. Do dziś lubię się bawić długimi włosami, chętnie testuję nowe upięcia, ale traktuję to wyłącznie jako hobby i formę relaksu. Cieszę się, że mam w domu małą modelkę, która przekupiona bajką na DVD pozwala mi na tworzenie przeróżnych konstrukcji na jej głowie. Większość fryzur wymyślam sama, a część podpatruję na youtube.



Fake bob, czyli zupełnie przypadkowa fryzura

Zaplotłam klasyczny warkocz francuski zaczynając od kosmyków na karku. Związałam włosy gumką,  przerzuciłam warkocz na jedną stronę i poluzowałam pasma formując boba. Końcówki schowałam za uchem i podpięłam je spinkami-żabkami.



Na trzy

To upięcie świetnie wygląda na długich włosach. Można je wykonać dosłownie w 30 sekund mając do dyspozycji tylko jedną gumkę. Zaczesujemy włosy na jedną stronę i dzielimy je na 3 części (środkowe pasmo może być trochę szersze od pozostałych). Zewnętrzne kosmyki zbieramy w kitkę nad reszta włosów jak najbliżej ucha. Delikatnie zsuwamy gumkę i przez powstały otwór  przekładamy kitkę. Teraz wystarczy upiększyć fryzurę ozdobną spinką i spryskać całość lakierem.



Spontan :)



Warkocz-wodospad



Nieco inny kłos

Włosy dzielimy na trzy równe pasma. Pierwsze przekładamy nad drugim, a trzecie zostawiamy i dobieramy nowe z prawej strony. W drugą stronę robimy tak samo - trzecie nad drugim, pierwsze puszczamy i bierzemy nowe. .



Messy bun, o którym już kiedyś pisałam.


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *


  I N S P I R A C J E










25 komentarzy:

  1. super fryzury, ja też uwielbiam warkocze, ale niestety sama nie umiem ich sobie zapleść, a w domu to też nie bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubie warkocze, fajne fryzurki robisz :) ja moze i bym pokombinowala,ale na sobie nie umiem. nic nie widac :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko fajnie, tylko moje włosy sie mnie nie słuchają. Sa sztywne i ciężkie i nawet łatwy (jak każda mówi/pisze) messy bun, mi nie wychodzi. :( A powiedz mi, czy równie łatwo wykonałabyś przedstawiane fryzury na swoich włosach? Bo komuś to chyba trochę łatwiej? :)
    Podobają mi się inspiracje z dwóch ostatnich zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne..szkoda,że nie znam nikogo kto mógłby mi taakie cuda na głowie robić :/

    OdpowiedzUsuń
  5. ta przypadkowa fryzura podoba mi się najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. W związku z tym chcę mieć już długie włosy. Najlepiej w zestawie z panią do zaplatania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze jak widzę coś takiego, to niezmiernie żałuję, że kilka lat temu ścięłam włosy na maksa;)
    Dwie ostatnie fotki inspirujące bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie miałam włosy? Hmmm, powiem tak - ponad 20 lat temu, gdy brałam ślub, miałam do ramion. I potem one sobie tak rosły przez kilkanaście lat, czasem tylko ścinałam kilka cm,czasem trochę cieniowałam, nie nosiłam grzywki. Aż kilka lat temu, gdy sięgały mniej więcej pasa, zaczęły mi potwornie wypadać, po różnych nieudanych kuracjach ścięłam najpierw do ramion, po kilku tyg. "na Stenkę" a po dalszych kilku całkiem krótko. I tak już zostało. Aaaa, miałam włosy takie nazwijmy to faliste;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś moim marzeniem :D
    Proszę, zamieszkaj ze mną xD
    Coś tam sobie czasami zaplotę, zwłaszcza jak już mam te długie włosy ale to i tak ma się nijak do tych Twoich arcydzieł :D
    Hmmmm a poradź mi, bo w końcu kto jak kto ale Ty zawsze taka stylowa jesteś, co byś robiła z włosami, mając je falowane, doyć mocno nawet i w dodatku z wysokim czołem? :] Bo grzywka odpada, nie słucha się mnie wtedy kompletnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też bym chciała,żebyś ze mną zamieszkała-nawet nie będziesz musiała mnie przekupywać bajkami na DVD:D

    OdpowiedzUsuń
  11. oja! muszę się kiedyś do ciebie na wizytę zapisać ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne! ja niestety nie mam cierpliwości ani tym bardziej talentu w tej dziedzinie :(

    OdpowiedzUsuń
  13. super:) a jakie Wy podobne jesteście do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam kłosy i dobierańce:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. noo masz talent :) moze jednak powinnaś była zostać tą fryzjerką? bo u nas dobrych, nie jest dużo :) Ostatnia fryzura podoba mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Codziennie to ja bym zupełnie nie miała o czym pisać:) Na Coke teoretycznie pojechać bym mogła, ale w tej chwili to są wybory typu: bilet na festiwal czy na przykład wanna... No i przegłosowane.

    OdpowiedzUsuń
  17. A u mnie niestety niedziela u babci, a w poniedziałek babcia u nas...

    OdpowiedzUsuń
  18. z moimi włosami różnie bywa, są dni kiedy wypada mi ich więcej, a są takie kiedy zachowują się normalnie. jedno jest pewne - naturalna pielęgnacja im nie służy ;]

    a co so klamry to kupiłam w pasażu, w porcie ich nie widziałam ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. nie, ten w Pasażu jest najmniejszy w Łodzi ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe nie ma pasków :) a odcień jest na zdjęciu 'give me sun'. Pani mi dobrała, więc uwierzyłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  21. po zastrzyku nie było śladu! lekarka mówiła, że może lekko krew lecieć jak po normalnym zastrzyku. Po 2h zdjęłam opatrunek z oka i nie moglam uwierzyć, że mam tak białe bialko! teraz znowu jest czerwone, ale już mniej. #maj kciuki za jutrzejszy zastrzyk, żeby byl ostatnim:)

    Ja do sklepów nawet nie wchodzę, bo zawsze cos mnie kusi, a szkoda mi ubrań, które mam i ich nie noszę. Fakt, kupiłam ostatnio kilka rzeczy, ale w sklepach internetowych lub w tesco:)

    w centrum handlowym nie pamiętam kiedy ostatnio byłam:)

    kiedy mogę spodziewać się nowego wpisu?

    OdpowiedzUsuń