30 stycznia 2011

Wyprzedażowe

Wiedziałam, że narobię sporo zamieszania wspominając o pomidorówce :D Sekrety miały być nietypowe, więc starałam się wybrać jak najmniej pospolite fakty o mojej skromnej :)

Ze smutkiem stwierdzam, że właściwie ominęły mnie tegoroczne wyprzedaże. Wcześniej nie miałam czasu na zakupowe szaleństwo i dopiero w zeszły weekend wyskoczyłam na chwilkę do najbliższego centrum handlowego. Pewnie domyślacie się co się działo gdy tylko przekroczyłam próg pierwszego sklepu :D Co prawda na wieszakach zostały przede wszystkim niechciane szmaty o kroju namiotu campingowego, jednak pośród zmechaconych, przepoconych, podeptanych i postrzępionych czarnych t-shirtów wyszperałam kilka (moim zdaniem) ładnych rzeczy.


Przede wszystkim kupiłam kilka przecenionych koszulek: Szara - Carry; z krótkim rękawem - Cubus; w paski - Reserved; zielona - H&M.


Najbardziej zależało mi na legginsach - skusiłam się na trzy pary! zielone (w sumie to bardziej spodnie) - Cubus, 29zł; szare - Carry, 49zł. Kupiłam jeszcze zwykłe, zielone legginsy w H&M za 20zł. Pasek jest z Reserved i kosztował ok. 10-15zł.


Po drodze wstąpiłam do drogerii i powiększyłam swoją kolekcję kosmetyków o następujące produkty:

paleta cieni z Inglota, błyszczyk Rimmel, lakier Wibo extreme nails (świetna seria!), płyn micelarny Boujois (polecam, bardzo dobrze zmywa makijaż), masło do ciała Ziaja (po wypróbowaniu kakaowego i waniliowego pora na kokosowe :)), balsam Garnier, krem do rąk Neutrogena, żel chłodzący Ziaja.


"Ulubiona koleżanka" z biura zaproponowała spotkanie wszystkich pracowników. Nic specjalnego, zwyczajny wypad do KFC. Nie lubię fast foodów, N. wyjątkowo działa mi na nerwy i nie mam ochoty oglądac jej pyszczka po pracy, więc czuję, że zrobię wszystko, aby nie brać udziału w tej pożal się Boże integracji. Najwyżej wymyślę wizytę u ginekologa, kontrolę u dentysty, tudzież nagle przypomnę sobie, że mam lekcję gry na akordeonie :P. Z osobami, które darzę sympatia i tak utrzymuje kontakt, nie muszę uwielbiać wszystkich :)

24 komentarze:

  1. lekcja gry na akoredeonie to ważna sprawa i nie można jej ominąć :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak trzymać! Nie zapomnij też o lekcji szydełkowania po akordeonie! A " koleżanka" niezłe ma pomysły- integracja z kurczakami;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzice zawsze mi tlumaczyli nauka najwazniejsza wiec nie mozna ominac tak waznych zajec!!!
    Tez musze kupic ze dwie pary leginsow, ale ja to raczej czarne wole moze skusze sie na szare albo granatowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. tez wybrala swietne klimatyczne miejsce na spotkanie ze znajomymi;p
    pasiak mi sie bardzo podoba :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne zakupki :)
    nie lubię takich spędów w dziwnych miejscach. KFC ? nie mogła jakiegoś ciekawszego lokalu znaleźć :)
    używałaś już tego żelu chłodzącego?

    OdpowiedzUsuń
  6. hahaha, ja jak ognia unikałam nwszelkich integracyjnych wypadów z TS;D

    A na wyprzedażach obłowiłam się tylko w dodatki i biżuterię;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właściwie podobają mi się wszystkie Twoje łupy i zakupy :)
    Ja właśnie nastrajam się do powrotu do pracy a także do spotkania z "ulubionym" kolegą. Na szczęście w poniedziałki go nie ma, więc ta przyjemność spotka mnie dopiero jutro :)))
    Nie dziwię się, że nie masz ochoty na to spotkanie w KFC :)
    A skoro ona taka upierdliwa, to jakim cudem zyskała sympatię pozostałych?

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne zakupy..ja nie umiem nosić legginsów a chciałabym..

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakupy udane a nauka gry na akordeonie tudzież na harfie jest najważniejsza!!! ;)))) Też bym nie poszła na fastfoodowe przyjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uważam że równie dobrze mogła zorganizować spotkanie przy śmietniku. ;))))

    OdpowiedzUsuń
  11. super nabytki--ten pasek extra.chyba kupie podobny,kolor mi sie podoba.
    nic na sile!nie chce to nie ide ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajne zakupki ciuchowe poczyniłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  13. jednak udało Ci się coś wyszperać :)
    dzisiaj będąc w Rossmanie i sięgając po ten płyn micelarny, pewna pani powiedziała mi, że jest beznadziejny, a przynajmniej ona tak uważa. I zaczęłam się zastanawiać, w końcu nie wzięłam :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne rzeczy kupiłaś, też bym z chęcią zaopatrzyła sie w tego typu legginsy.
    I widzę że mamy podobne gusta kosmetyczne
    (hehe, dzięki komu - YT) :))
    p.s. jaki masz kolor tego błyszczyka? Ja ze swojego jestem baardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja teraz jade i bede mieszkac z rodzicami M, bo M. do sierpnia jest w wojsku i bedziemy widziec sie na przepsutkach :) a potem wyjdzie i nadal bedziemy z nimi, bo w koncu jak na razie ani ja ani M. nie mamy pracy :P a mieszkania w atenach drogie przeciez :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Noo super jest,pierwszy raz ją mam!! Wczesniej raz czy dwa używałam odżywki,ale innego rodzaju, nie tej z proteinami melcznymi i uznałam,że jest średnia. Dobrze,że mimo to zdecydowałam się na maskę, wczoraj cały dzień głaskałam swoje włosy,takie są przyjemne w dotyku;P I jedwab też super, przestałam używać(wcześniej miałam jakiś inny),bo matowił mi włosy strasznie o dziwo,ale ten jest ekstra!! Chyba pójdę dokupić;D A co do khaki-mam obsesję ostanio!! Chyba dlatego,że nigdy jakoś mnie te kolory nie ciągnęły, a brakowąło mi czegoś nowego w garderobie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. jasne, że znam :) ale u mnie w czołówce jest jednak "Lucky" i "I'm yours" ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczegółowa odpowiedź na Twoje pytania w moim nowym wpisie:)
    A co słychać u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozśmieszyłaś mnie;D A teraz siedzę i oglądam twoje foty na fejsie;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Halo, halo, co tam słychać? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie się udało kupić tanio, bo 9 zł i są to najdroższe lakiery w moim życiu, też nigdy nie kupowałam powyżej 5:)
    A u Ciebie dalej styczeń:) Nic się nie dzieje, czy raczej nie masz ochoty pisać?

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej kochana. Co nowego? Strasznie dawno Cię tu nie było. Aż zatęskniłam
    :*

    OdpowiedzUsuń