Jeśli jesteście na diecie, nie macie w pobliżu żadnej cukierni, nie przepadacie za ociekającymi tłuszczem oponkami, ale macie ochotę celebrować jedyny taki czwartek w roku, to możecie skorzystać z mojej propozycji i wyczarować z włosów koka-pączka. Ta fryzura robi ostatnio furorę na blogach oraz youtube, co mnie wcale nie dziwi, gdyż jest bardzo twarzowa, dobrze się trzyma, nie wymaga wybitnych zdolności manualnych, a akcesoria potrzebne do jej wykonania każda z nas ma w swojej szufladzie.

Do uzyskania pożądanej objętości niezbędny będzie piankowy donut (dostępny na allegro za kilka zł) lub własnoręcznie wykonany "pączek". 'Do zrobienia takiego wypełniacza wystarczy nam para rajstop i nożyczki. Obcinamy nogawki i zwijamy takie tunele na zewnątrz aż do uzyskania "pączka". Najpierw rolujemy jedną nogawkę, następnie zakładamy na nią druga i zwijamy dalej.Niektórzy używają skarpety zamiast rajstop. Wiem, że to brzmi komicznie :)

Jesteśmy w połowie drogi. Teraz zaczesujemy włosy do góry i związujemy je w wysoką kitkę. Przekładamy "pączka" przez wolne kosmyki, umieszczamy go na końcu kucyka i zaczynamy zwijać oponkę do góry jednocześnie upychając włosy z kitki do środka. Na koniec modelujemy naszego wielkiego koka palcami i podpinamy kilkoma spinkami. Gotowe!

Na razie chodzę tak wyłącznie po domu, bo kok nie mieści mi się pod żadną czapką ;)
Nie sądziłam, że chodzenie ze zwiniętą skarpetą na głowie może dobrze wyglądać, a tym bardziej nie przypuszczałam, iż będzie takim hitem!
Co myślicie o takiej fryzurze? Hit czy kit? Testowałyście kiedyś podobne uczesanie?

ja widziałam inny sposób, jeśli znajdę filmik to Ci wyślę, ale Twoj jest lepszy. Mam problem, napisałam o tym na fb niedawno, może Ty mi pomozesz?
OdpowiedzUsuńJak miałam kiedyś takie piękne długie włosy, wtedy testowałam. ;) Pączki mi dziś bokiem wyszły. ;))
OdpowiedzUsuńkilka miesięcy temu próbowałam, ale maiłam tyle włosów, że ciężko było mi je pozwijać w skarpetę, teraz boję się cokolwiek robić z nimi - za dużo wypada :( ale ogólnie ten kok bardzo mi się podoba :D
OdpowiedzUsuń:) ja widziałam jak babka robi konski ogon, na gumkę która jej posłużyła do zrobienia kitki nakłada to coś do koków, a reszte włosów owija wokół tego. Zaraz znajde film
OdpowiedzUsuńhttp://psilovefashion.indiedays.com/2012/01/05/how-to-make-a-bun-video/
OdpowiedzUsuńbardzo bardzo fanie!
OdpowiedzUsuńMnie się podoba:)
OdpowiedzUsuńciekawy pomysł:)
OdpowiedzUsuńMam taki wypychacz,ale...nie potrafiłam go użyć;P Dzięki za podpowiedź, spróbuję;D
OdpowiedzUsuńCóż, z moją króciutką fryzurą mogę jedynie podziwiać takie skarpetowe koki na głowach innych. Jak jeszcze miałam długie włosy, to o takich cudach nie słyszałam:) Podoba mi się pomysł:)
OdpowiedzUsuńwidzialam kiedys filmik instruktazowy,ale sama sie jeszcze za tego paczka nie bralam :)
OdpowiedzUsuńJeśli to ogarnę to sobie takiego pączka na głowie usadzę :D Jak już mam seksowne długie włosy to mogę szaleć i paradować z pączkowym upięciem :D
OdpowiedzUsuńDzięki za fajny pomysł :)
jejj jaki świetny pomysł z tą fryzurą :) na pewno wypróbuję
OdpowiedzUsuńJa donuty odkryłam jakoś w październiku i od tamtej pory czasem je robię, choć troche w inny sposób- nie owijam włosów razem z z koczkiem, tyko po zrobieniu kucyka przekładam przez włosy pączka i osadzam go u nasady włosow, na gumce, włosy "roztapierzam" na nim i nakładam gumkę. wystające końce owijam wokół koka i upinam.
OdpowiedzUsuńDziś mam zamiar go zrobić wieczorem, więc może spróbuję Twojego sposobu. Twój koczek wygląda bardzo na luzie, mi natomiast wychodzi taki kok baletnicy :)
p.s. ja pierwszy wypełniacz zrobiłam ze skarpety :D
z tego co pamiętam kiedyś pokazywałas wkłady do kasetki magnetycznej z inglota. Pamiętasz może ile kosztuje kasetka i cień?
OdpowiedzUsuńFajne to:)Widziałam ostatnio te pianki,ale głupia nie wiedziałam co z nimi chodzi;)Teraz już wiem,muszę to zakupić i spróbować zrobić:)
OdpowiedzUsuńhaha ze zwinięta skarpetką na głowie :D:D dobre :))
OdpowiedzUsuńTobie wyszło fajnie :))
własnie chce zacząć od naturalnych kolorów. Cienie mam, ale dzięki za polecenie bazy. Muszę spróbować. A gdzie ja kupujesz? na allegro czy w drogerii?
OdpowiedzUsuńwlasnie dla takich fikusnych fryzur zapuszczam wlosy od pol roku;)) dopiero od niedawna moge je zwiazac w kucyk albo pseudokoczek i juz sie nie moge doczekac jak wyprobuje to co tu proponujesz:))) ale pewnie jeszcze bede musiala poczekac, choc wlosy szybko mi rosna
Usuńbo tak to już jest - mnie też nie przeszkadza moja muzyka, moja wiertarka i moje tłuczone kotlety;)
OdpowiedzUsuńmam z Rossmana elle taki podwójny, z pędzelkiem i gąbeczką i hakuro. Niedawno zobaczyłam, że w markecie na moim osiedlu odtworzyli stoisko z koszmetykami bell i joko:)
OdpowiedzUsuńDLa mnie to hit:)
OdpowiedzUsuńJa wzięłam frottową skarpetę brata (białą) więc świetnie się komponowała z moimi ciemnymi włosami :)))
OdpowiedzUsuńWersja messy też mnie bardziej przekonuje tym bardziej że mam już dość długie włosy i to co się nie zawinęło trzeba obkręcać wokół pączka, wsuwki mi tego nie trzymają, a szpilki zgubiłam :)
te moje spodnie są dżinsowe, ale woskowane. Uwielbiam je, ale strasznie farbują przy praniu (ręcznym oczywiście) :)
W kinie byłam ostatnio na big love (mam mieszane uczucia co do tego filmu, ale Pawlicki i jego ciało wynagradzają wszystko :) a dziś idę na Wstyd.
I jest mi wstyd, bo przyjechałam do wawy i nie przepaliłam Ci w domu Plotkary... :( Jak będę nastepnym razem, czyli za 2 tyg to Ci wyślę ok? A SATC na płytach niestety nie mam, jednak zostały u ciotki mojego ex i już ich "raczej" nie odzyskam...
Z ciekawego serialu polecam "New Girl", oglądam na iitv- bardzo sympatyczny, odc ok 20 min, więc idealne do obiadu :))
Mnie zabolało jeszcze bardziej,bo ostatnio schudłam!! To ja już nawet nie chcę się zastanawiać, jakie wtedymiałam uda!A koleżance trzeba skopać tyłek^^
OdpowiedzUsuńjakbym miała takie włosy pewnie bym się tak chętnie czesała:)
OdpowiedzUsuńWłaśnie bohaterka New Girl zainspirowała mnie do zmiany fryzury :) Mam nadzieję że uda mi się zgrać termin wizyty u trudno osiągalnego fryzjera i mój przyjazd do domu :)
OdpowiedzUsuńTeż słyszałam o tym serialu 2 BG i myślę że go zacznę wieczorami oglądać :)
Co do Big Love mam takie same odczucia- nie powalił mnie, ale jest w nic coś innego, taka świeżość i ciekawe spojrzenie na miłość. No i samo uczucie...
Jak tylko usłyszałam piosenkę OL od razu pomyślałam o Tobie :) Nie słyszałam o tym skandalu, "troche" lipa wyszła...
Za to wczorajszy "Wstyd" bardzo mi się podobał!
Przy zakupie aparatu nie miałam zbyt wiele do powiedzenia- został mi odkupiony, a ja nie chciałam za dużo dopłacać, więc wybraliśmy "następcę" mojego poprzedniego sony i wybór padł na model W 570. W promocji 500 zł (z 600). Jest złoto-brązowy i malutki :) 16 milionów pikseli, dobry obiektyw i niezłe zdjęcia nocą (choć te zależą chyba od humoru- raz są super, a raz rozmazane...) Zdjęcia ogólnie robi b.przyzwoite, ale muszę wybrać sie do znajomego ,żeby mnie jeszcze podszkolił w jego obsłudze i nastawieniach manualnych :)
też nie wiem czy napisałam wszystko co chciałam :)))
wiem! fryzura się trzymała, w zasadzie mogłam w niej zostać na następny dzień ;p
Usuńale jak nie widzę biedy wokół siebie, to co? mam jej na siłę szukać, czy rozczulać się nad każdym żulem na którego się natknę, bo on na pewno ma gorzej ode mnie? nie, bo współczuć mogę komuś kto pomimo wielu starań o zmianę nie udało się to, a nie komuś kto woli wydać kasę na wódkę niż godnie żyć.
OdpowiedzUsuńZnając moje zdolności fryzjerskie na pewno bym sobie nie poradziła z zawinięciem takiego donata.
OdpowiedzUsuńTen pomysł z rajstopami pamiętam jeszcze z dzieciństwa, kiedy to mama mi mówiła, że panie często radzą sobie w podobny sposób z zaplataniem koków. Moja mama robiła to bez gadżetów. :)
ja uwielbiam tego donata :) wreszcie moge sie jakos inaczej uczesac niz w kucyk, bo jakos nie mam zdolnosci manualnych do upinania włosów, a ten sie przynajmniej nie rozwala :)
OdpowiedzUsuńCo do czapki - ja przy takim uczesaniu nosze wełnianą opaskę, całkiem fajnie to wygląda ;D tylko moze na najwieksze mrozy sie nie nadaje, ale na taką pogodę jak jest teraz - w sam raz :)
poprzedni aparat uległ awarii o godz.4 rano podczas sylwestra :) upadł mojemu koledze i to tak niefartownie że na obiektyw... w salonie powiedzieli że koszt nowego to ok 400 zł, więc więcej niż sam aparat :) i tym sposobem mam nowy :) a poprzedni (w180) bardzo lubiłam, miałam go 3 lata i był bezawaryjny.
OdpowiedzUsuńFilmików jeszcze nie nagrywałam, więc nie moge nic na ten temat powiedzieć...
hej! nominowałam Cię do zabawy, szczegóły u mnie:)
OdpowiedzUsuńja już bym takie długie włosy chciała mieć, by tak się uczesać, bo bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńniestety, nie byłam wtedy na zumbie, Ł. zaproponował romantyczny wieczór i szkoda było odmówić, ale w nadchodzącym tygodniu planuje się wybrać musowo :)
Podoba mi się taka fryzurka, ale ja niestety muszę poczekać jeszcze z rok na długie włosy :( Ale dzielnie zapuszczam :)
OdpowiedzUsuńO kurczę blade! Toż to rzecz genialna! Muszę spróbować.
OdpowiedzUsuńwyglada to świetnie, ale ja jestem cieńko i małowłosa, więc mam wrażenie, że wyglądałoby to u mnie jak koczek wojownika sumo :D
OdpowiedzUsuńbyłam w tym tygodniu w Marrionaud i The Balm nadal nie ma...a miał już być na początku stycznia ;(